forum.poloniaberlin.de
 Portal  Album FAQ  Szukaj Grupy Użytkownicy Firmy Tematy Kontakt   Rejestracja   Profil   Sprawdz wiadomości   Zaloguj 

Poprzedni temat «» Następny temat

Zagadki i kawał o Polakach

Autor Wiadomość
itka
Uzytkownik




Posty: 49
Skąd: Berlin Weding
Wysłany: 2009-03-30, 19:01   

:mrgreen: ale sie uśmiałam
_________________
Nim coś powiesz zmilcz,nim coś powiesz zważ....
 
 
Joker Adams 
Moderator





Posty: 1775
Skąd: Berlin Reinickendorf
Wysłany: 2009-03-30, 19:02   

Dobre. :wink:
_________________
The knight... :-)
 
 
 
na86 
Staly bywalec forum




Posty: 210
Skąd: OPOLE
Wysłany: 2009-03-30, 19:07   

Poprawiłes mi humor mariogozzi :lol: wielkie dzieki :razz:

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
_________________
Gravitation cannot be held responsible for people falling in love.
 
 
 
mariogozzi 
Super Dyskutant





Posty: 1374
Skąd: Berlin Neukölln / Gdynia
Wysłany: 2009-03-30, 19:11   

Jak juz kiedys pisalem - zawsze do uslug :lol: :grin:

[ Dodano: 2009-03-30, 20:29 ]
Rok 1939 . Gestapowiec do pewnej rodziny na granicy :
Prosilem przeciez o paszporty , a co to ma byc ???
jakas analiza moczu ????
Widzi Pan - Ana , to moja zona , Liza corka , A Moczu to ja !!! :mrgreen: :mrgreen:
_________________
Jeśli a oznacza szczęście, to a=x+y+z, gdzie x - praca, y - rozrywki, z - umiejętność trzymania języka za zębami.
 
 
na86 
Staly bywalec forum




Posty: 210
Skąd: OPOLE
Wysłany: 2009-03-30, 19:33   

Diabeł złapał Polaka, Rosjanina i Niemca. Mówi do nich:
- Wypuszczęwas dopiero za rok, ale musicie spełnić 1 warunek. Dam wam po psie imusicie przez ten rok nauczyć go jakiejś sztuczki. Musicie równieżwiedzieć, że każdy z was dostanie jedzenie tylko dla jednej osoby, albopies będzie jadł, albo ty.Przychodzi diabeł po roku, wchodzi do Niemca,patrzy Niemiec chudy jak sztacheta, pies gruby jak beka.
- No Niemiec, coś nauczył tego psa?
Niemiec mówi osłabionym głosem:
- S ss s siad (pies siadł).
Diabeł:
- OK Niemiec, jesteś wolny, chodźmy do Rosjanina.
Wchodzą do Rosjanina, patrzą Rosjanin chudy jak sztacheta, pies gruby jak beka. Diabeł:
- Dobra, a ty czego nauczyłeś psa?
Rosjanin mówi osłabionym głosem do psa:
- l ll ll leżeć (pies się położył).
- OK Ruski, jesteś wolny, chodźmy do Polaka.
Wchodzą do Polaka. Patrzą, Polak gruby jak beka pies chudy jak sztacheta. Diabeł:
- Polak. Ty to sobie jeszcze rok posiedzisz.
Polak:
- Zaraz, zaraz.
Polak usiadł sobie wygodnie na kanapie, wziął w dłoń pęto kiełbasy i zaczyna jeść.
Pies patrzy na niego i mówi:
- H HH Heniuś, daj gryza.
:cool:


Prezydent Wałęsa mówi do prezydenta Niemiec:
-Polska może wam dać to co tylko chcecie.
-Danke
-Wszystko, tylko nie Dankę.
_________________
Gravitation cannot be held responsible for people falling in love.
 
 
 
mariogozzi 
Super Dyskutant





Posty: 1374
Skąd: Berlin Neukölln / Gdynia
Wysłany: 2009-03-31, 00:12   

Jedzie sobie mały chłopak na rowerze. Zatrzymuje go policjant na koniu i pyta:
-Ładny rower. Dostałeś go od Mikołaja?
-Tak - odpowiada chłopak.
-To poproś go, by za rok przyniósł ci światła - i wlepia chłopakowi mandat.
Na to chłopak:
-Ładny koń. Dostał go pan od Mikołaja?
-Tak - odpowiada rozbawiony policjant.
-To niech pan mu powie, żeby dał mu ch**a między nogami, a nie na grzbiecie. :mrgreen:

I na tym koncze :mrgreen:

Pamietnik Policjanta

PONIEDZIAŁEK - Siedzę razem z kapralem Kluchą nad krzyżówką.
WTOREK - Nadal siedzimy nad krzyżówką.
SRODA - Przyszedł płk. Żelazny i powiedział, żebyśmy odwrócili krzyżówkę, bo leży do góry nogami.
CZWARTEK -Odwróciliśmy, ale i w tej pozycji jest trudna. Siedzimy.
PIĄTEK - Zgłodniałem Kapral Klucha chyba też, bo krzyżówka zniknęła.
SOBOTA - Ponieważ zabrakło krzyżówki z nudów zabraliśmy się do łapania bandytów. Ja złapałem jednego, a kapral Klucha 38.
NIEDZIELA - Płk. Żelazny osobiście złożył przeprosiny na ręce attache ambasady Holandii za zatrzymanie autokaru z 38 pasażerami. A ja musiałem
zwolnić kierowcę. Pech.
PONIEDZIAŁEK - Kieruje ruchem na skrzyżowaniu. W radiowozie jechał płk.Żelazny. Pomachałem mu ręką. Mam teraz niezły karambol.
WTOREK - Razem z kapralem Kluchą bierzemy udział w pościgu za skradzioną Toyotą. Musimy go jednak przerwać bo nogawka wkręciła mi się w łańcuch,
a kapralowi Klusze pęd powietrza oderwał dzwonek.
ŚRODA - Przesłuchuję zboczeńca złapanego w parku. Idzie w zaparte. Za to ja się cholera przyznałem.
CZWARTEK - Dostaliśmy wiadomość, że przy ulicy Sennej w mieszkaniu nr 7 niejaka babcia Pelagia lewituje. Udaliśmy się na miejsce. Wiadomość się
nie potwierdziła. Babcia Pelagia wcale nie lewitowała. Powiesiła się na żyrandolu.
PIĄTEK - Gram z kapralem Kluchą w karty. Wygrałem. Pięć asów na karetę jokerów.
SOBOTA - Wczoraj wieczorem zauważyłem źle zaparkowanego "malucha". I do tego tuż pod moim oknem. Zapisałem sobie jego numer. Dzisiaj sprawdziłem go w kartotece. To mój "maluch". Chyba wezmę urlop.
NIEDZIELA - Na spacerze pogryzłem wiewiórkę. Czuję też jakiś wstręt do wody. Może to angina?
PONIEDZIAŁEK - Dostaliśmy zawiadomienie o zaginięciu kotka pana ministra. Pędzimy na sygnale. Tuż pod domem pana ministra, kapral Klucha na coś najechał. Sprawdzam co to było. Już nie szukamy kotka.
WTOREK - W parku pojawił się ekshibicjonista. Zastawiliśmy na niego pułapkę. Niestety. Wymknął się. Został mi w ręce tylko jego płaszcz.Fajnie wyglądał, jak goły przedzierał się przez krzaki. W samej tylko koloratce.
ŚRODA - Remontuję mieszkanie. Wstrzeliłem kołek w ścianę. Umówiłem się z sąsiadem, że w dziurę po kołku wstawimy drzwi. Nie protestował. Był nieprzytomny.
CZWARTEK - W pracy same nudy. Przeglądam listy gończe. Jednego gościa jakbym skądś znał. Ale skąd?
PIĄTEK - Dzisiaj płk. Żelazny oddał mi moją ankietę personalną ze zdjęciem, która nie wiadomo czemu, zaplątała się między listy gończe. Teraz już wiem, skąd znałem tego gościa!
SOBOTA - Badania kontrolne. Oddałem mocz do analizy. Wiadro mi oddali.
NIEDZIELA - Cała komenda idzie do kina. To podobno smutna historia o miłości dwóch jamników. Tak mi powiedział kapral Klucha. Zapytałem się o tytuł. "Psy 2". Nawet się zgadza.
PONIEDZIAŁEK - Od samego rana bolą mnie zęby. Niby sztuczne uzębienie a jednak?!
WTOREK - Dzisiaj rano mieliśmy kurs daktyloskopii. Kapralowi Klusze tak się to spodobało, że zaczął wszystkim zdejmować odciski palców.Pułkownik Żelazny nie zgodził się jednak na zdjęcie butów i przyłożył
kapralowi aktówką.
ŚRODA - Nudzimy się w radiowozie. Grzebię w samochodowej zapalniczce.Palec mi się zaklinował. Przestałem się nudzić. Za to zacząłem się pocić.
CZWARTEK - Dostaliśmy wiadomość o napadzie na bank. Pojechaliśmy tam czym prędzej, ale nie było się po co spieszyć. Ludzie już wszystko wyzbierali.
PIĄTEK - Kapral Klucha ruszył w pościg za pijanym rowerzystą. Klucha ostro prowadzi radiowóz. Dobrze, ze wcześniej wysiadłem na siusiu.
SOBOTA - Dzisiaj łapiemy na radar. Coś nam nie idzie. Mamy dziwne wskazania. Dostaliśmy wiadomość z komendy, aby zwrócić echosondę, która jest dowodem w sprawie.
NIEDZIELA - Razem z Kluchą i Paprochem pojechaliśmy na ryby. Dzien bardzo udany. Szkoda tylko, że zapomniałem zabrać wędek dla naszego zgranego zespołu.
PONIEDZIAŁEK - Dzisiaj zaspałem do pracy. Dociskam gaz do deski mojego "malucha". 50km/h - urwały mi się lusterka. 60km/h - lakier zaczął się łuszczyć, a wycieraczki przepełzły na tylnią szybę, 70km/h - maska zawinęła mi się na dach. Przechodzę na prędkość ekonomiczną. Minął mnie rowerzysta.
WTOREK - Kapral Klucha przyniósł na komendę swój rodzinny album. Po obejrzeniu pierwszej strony, płk. Żelazny pobiegł do toalety. A ja niestety, zwymiotowałem dopiero w domu.
ŚRODA - Dzisiaj przywieźli nam nowe umundurowanie. Ładne, ciemne kurtki. Widoczny napis POLICJA. Tylko te pompony na czapkach takie jakieś... dziwne.
CZWARTEK - Mam dolegliwości żołądkowe. Cały dzień siedzę w toalecie.Papierkowa robota.
PIĄTEK - Komputeryzacja policji postępuje. Tak napisali w biuletynie,który został nam przysłany z komendy głównej razem z paczką dyskietek.Płk. Żelazny złożył podanie o przydział komputera.
SOBOTA - Przyszedł jeden taki i zaczął się awanturować, że on płaci podatki, a my tu tylko siedzimy i pijemy kawę. Zaprzeczyłem. Kawa skończyła nam się w zeszłym tygodniu.
NIEDZIELA - Kurs udzielania pierwszej pomocy. Sztuczne oddychanie.Ćwiczy posterunkowy Paproch z manekinem. Coś tu jest nie tak. Nie wiem dlaczego posterunkowy Paproch rozebrał się do naga?! Wszedł Żelazny i wytrzaskał Paprocha po pysku. No i nie wiem jak to jest z tym sztucznym oddychaniem. Rozbierać się czy nie? A zima?
PONIEDZIAŁEK - Dzisiaj posterunkowy Paproch powiedział, że idzie sobie ugotować jajka. Zawczasu wezwaliśmy pogotowie ratunkowe. Oj, jego żona będzie znowu wściekła!
WTOREK - Razem z kapralem Kluchą znaleźliśmy zwłoki mężczyzny, leżące na ławce. Klucha przytknął mu lusterko do ust i stwierdził, że mężczyzna nie oddycha. Kiedy próbowałem sprawdzić dokumenty denata, zwłoki zaczęły chrapać. Klucha ma popsute lusterko.
ŚRODA - Zawiadomienie o gwałcie. Pojechaliśmy na miejsce zdarzenia.Kapral Klucha przesłuchał dziadka Edka, który był ofiarą napaści seksualnej. Podejrzana o dokonanie tego czynu jest niejaka babcia
Wiesia. Kapral Klucha udał się do babci w celu jej przesłuchania. Ku memu zdziwieniu, potwierdziło się doniesienie dziadka Edka. Kapral Klucha wyszedł od babci Wiesi po godzinie, bez czapki, paska, raportówki i munduru. W samych tylko kalesonach.
CZWARTEK - Cały czas leje deszcz. Nudzimy się. Paproch zaproponował grę w butelkę. Odsunęliśmy się od tego zboczeńca na znaczną odległość.
PIĄTEK - Wespół z Paprochem, eskortowałem dziś pacjenta do domu wariatów. Nie rozumiem, dlaczego tak się nazywa ten zakład. Spotkałem tu przecież mnóstwo znanych wszystkim osobistości: Gagarina, Napoleona, Puszkina, a nawet Elvisa. Król rock 'n' rola nie chciał mi jednak zaśpiewać tylko ugryzł mnie w rękę i napluł na daszek czapki.
SOBOTA - Mobilizacja sił. Dzisiaj mecz w naszym mieście. Ochraniamy stadion. Gdyby Klucha nie krzyczał "GOL" kiedy bramkę strzeliła drużyna
przyjezdna, być może wyszlibyśmy z tego cało.
NIEDZIELA - Leczymy rany po meczu. Klucha leży na gastrologii, bo kibice kazali mu zjeść krawat i pałkę. Ja leżę na oddziale intensywnej opieki
medycznej. Jakiś łysy przywalił mi ławką, a drugi w szaliku poprawił metalową rurką. Paproch leży nadal na boisku, bo jak go rzucili to wgryzł się w murawę.

I specjalnie dla itki :grin:



Pewna kobieta, krótko po rozwodzie, spedzila pierwszy dzien smutna,
pakujac swoje rzeczy do pudel i walizek, a meble do wielkich skrzyn.
Drugiego dnia przyszli i zabrali jej rzeczy i meble.
Trzeciego dnia usiadla na podlodze pustej jadalni, wlaczyla spokojna
muzyke, zapalila dwie swiece, postawila pólmisek z dwoma kilogramami
krewetek, talerz kawioru i butelke zimnego bialego wina i przystapila do
konsumpcji, az juz wiecej nie mogla.
Gdy skonczyla jesc, w kazdym pokoju rozmontowala prety karniszy,
pozdejmowala z konców zatyczki i do srodka wlozyla polowe krewetek i spora
porcje kawioru, po czym ponownie umiescila zatyczki na koncach karniszy.
Potem zrezygnowana cicho wyszla i pojechala do swojego nowego lokum.
Gdy maz wrócil do domu, wprowadzil sie z nowymi meblami i z nowa
dziewczyna.
Przez pierwsze dni wszystko bylo idealne. Jednak z czasem dom zaczal
smierdziec.
Próbowali wszystkiego! Wyczyscili, wyszorowali i przewietrzyli caly dom.
Sprawdzili, czy w wentylacji nie ma martwych myszy i wyprali dywany.
W kazdym kacie powiesili odswiezacze powietrza. Zuzyli setki puszek
sprayów odswiezajacych. Nawet wykosztowali sie i wymienili wszystkie drogie
dywany.
Nic nie dzialalo.
Nikt nie przychodzil do nich w odwiedziny, robotnicy nie chcieli pracowac
w domu, nawet sluzaca sie zwolnila.
W koncu byly maz kobiety i jego dziewczyna zdesperowani musieli sie
wyprowadzic. Po miesiacu nadal nie mogli znalezc nikogo, kto zechcialby
kupic cuchnacy dom. Sprzedawcy nie chcieli nawet odbierac ich telefonów.
Zdecydowali sie wydac ogromna sume pieniedzy i kupic nowy dom.
Eks-malzonka zadzwonila do mezczyzny w sprawach rozwodu i zapytala go, co
slychac. Odpowiedzial, ze dobrze, ze sprzedaje dom, ale nie wyjasniajac jej
prawdziwej przyczyny.
Wysluchala go ze spokojem i powiedziala, ze bardzo teskni za domem, i ze
porozmawia z prawnikami, aby uporzadkowac sprawy w papierach w taki sposób,
by odzyskac dom.
Mezczyzna, sadzac, ze jego eks nie ma najmniejszego pojecia o smrodzie,
zgodzil sie odstapic jej dom za jedna dziesiata rzeczywistej ceny, o ile
ona podpisze umowe tego samego dnia. Przystala na to i w ciagu godziny
dostala od niego papiery do podpisania.
Tydzien pózniej mezczyzna i jego dziewczyna stali w drzwiach starego domu,
patrzac z usmiechem, jak pakowano ich meble i wsadzano na ciezarówke, by
zabrac je do nowego domu...
...lacznie z karniszami.

UWIELBIAM SZCZESLIWE ZAKONCZENIA, A TY?
German Dehesa powiedzial: "My mezczyzni musimy zrozumiec, ze z kobietami
nie mozna wygrac, ze sa nie do zatrzymania i nie do pokonania." Cos w tym
jest. Wystarcza zwyczajne karnisze...
_________________
Jeśli a oznacza szczęście, to a=x+y+z, gdzie x - praca, y - rozrywki, z - umiejętność trzymania języka za zębami.
 
 
itka
Uzytkownik




Posty: 49
Skąd: Berlin Weding
Wysłany: 2009-03-31, 02:31   

DZieki,az zaczynam załować ze nie miałam karniszy :mrgreen:
_________________
Nim coś powiesz zmilcz,nim coś powiesz zważ....
 
 
galy0 
Bardzo czesto tu bywa





Posty: 177
Skąd: Z Rote Armee Fraktion
Wysłany: 2009-03-31, 03:31   

A to są dobre żarty !! http://patrz.pl/filmy/niemieckie-zarty-o-polakach http://patrz.pl/filmy/niemcy-o-polakach http://www.youtube.com/wa...feature=related
_________________
Jeżeli w swojej walce o prawa ludzkie naród przegrywa i jest nieprzygotowany lub
niezdolny do walki o przetrwanie,to opatrzność zadecyduje o jego końcu.
 
 
mariogozzi 
Super Dyskutant





Posty: 1374
Skąd: Berlin Neukölln / Gdynia
Wysłany: 2009-03-31, 03:35   

Samolot zbliza sie do Tajlandii i podchodzi do ladowania.
Z glosników slychac glos stewardesy:
- Ostrzegamy panstwa, ze polowa ludnosci Tajlandii ma HIV, a druga polowa - gruzlice.
- Co ona powiedziala? - pyta sie wnuczka przygluchawy dziadek.
- Zeby dupczyc tylko te, które kaszla...
_________________
Jeśli a oznacza szczęście, to a=x+y+z, gdzie x - praca, y - rozrywki, z - umiejętność trzymania języka za zębami.
 
 
itka
Uzytkownik




Posty: 49
Skąd: Berlin Weding
Wysłany: 2009-03-31, 03:39   

Młoda góralka przychodzi do matki i pyta się:
- Matula kochana kiej tu chopa chycić i jaki on mo być?
A matka odpowiada:
- Pszede syćkim to musi być łoscendny, letko psygłupi i nierusany.
- Matuchna jak to nie rusany jesce psyglupi to sie trofi, ale nierusany?
Ni mo takich.
- Sukoj to znondzies.
Mija kilka dni, do matki do kuchni wpada córka i mówi:
- Matula kochana chopa znalozłam idealny mój ci on bydzie.
- To łopowiadoj kiej go chyciła.
- W gospodzie.
- Jak to w gospodzie?
- A normalnie psysiod sie do stolika postawił gorzołke i zaprosiłdo hotelu.
- To łopowiadoj, bo ciekawie godos.
A młoda góralka bez żadnego skrępowania mówi:
- Jak weslimy do pokoju to godoł coby dwa łóżka razem zsunoć coby drugiej
poscieli nie zuzywać.
- To łoscendny ale cy psygłupi?
- Psygłupi psygłupi matula poduche zamiast pod głowe to mi pod dupe
podsunoł.
- A nierusany?
- Matulcia cołkiem nierusany jesce mioł folijke na siusioku.
_________________
Nim coś powiesz zmilcz,nim coś powiesz zważ....
 
 
mariogozzi 
Super Dyskutant





Posty: 1374
Skąd: Berlin Neukölln / Gdynia
Wysłany: 2009-03-31, 03:43   

Stary rekin uczy synka jedzenia:

-Widzisz nurka w wodzie to podplywasz, wystawiasz pletwe grzbietowa, okrazasz
go raz. Potem okrazasz go drugi raz, potem trzeci. Na koniec okrazasz go
czwarty raz i mozesz go zjesc.

-Tato! A nie mozna od razu?

-Skoro wolisz z gównem......
_________________
Jeśli a oznacza szczęście, to a=x+y+z, gdzie x - praca, y - rozrywki, z - umiejętność trzymania języka za zębami.
 
 
itka
Uzytkownik




Posty: 49
Skąd: Berlin Weding
Wysłany: 2009-03-31, 03:47   

Słoń pyta sie wielblada:
"dlaczego twoje piersi znajduja sie na grzbiecie?"
"Hmmm" odpowiada wielbłąd, "dziwne pytanie od kogoś komu fiut zwisa z twarzy.
_________________
Nim coś powiesz zmilcz,nim coś powiesz zważ....
 
 
37procent 
Super Dyskutant





Posty: 1251
Skąd: ja sie tu wziąłem
Wysłany: 2009-03-31, 07:08   

galy0 napisał/a:
Nie rozumiem mimo że rozumiem,nie mój poziom a satyryków Niemieckich lubię oglądać jak naśmiewają się z Polaków.


http://www.youtube.com/wa...feature=related
_________________
Polsko niemieckie studio reklamy w Berlinie>>> www.grafik-input.com
 
 
galy0 
Bardzo czesto tu bywa





Posty: 177
Skąd: Z Rote Armee Fraktion
Wysłany: 2009-03-31, 11:42   

Proszę się ze mnie nie śmiać ;( Że rozumiem słowa ale nie rozumiem akurat tego skeczu a poważnie to można ze mnie żartować bo ten Polak ma dystans.
_________________
Jeżeli w swojej walce o prawa ludzkie naród przegrywa i jest nieprzygotowany lub
niezdolny do walki o przetrwanie,to opatrzność zadecyduje o jego końcu.
 
 
37procent 
Super Dyskutant





Posty: 1251
Skąd: ja sie tu wziąłem
Wysłany: 2009-03-31, 13:06   

http://www.youtube.com/wa...feature=related
_________________
Polsko niemieckie studio reklamy w Berlinie>>> www.grafik-input.com
 
 
galy0 
Bardzo czesto tu bywa





Posty: 177
Skąd: Z Rote Armee Fraktion
Wysłany: 2009-03-31, 13:34   

To ma być śmieszne ??
_________________
Jeżeli w swojej walce o prawa ludzkie naród przegrywa i jest nieprzygotowany lub
niezdolny do walki o przetrwanie,to opatrzność zadecyduje o jego końcu.
 
 
37procent 
Super Dyskutant





Posty: 1251
Skąd: ja sie tu wziąłem
Wysłany: 2009-03-31, 13:36   

http://www.youtube.com/watch?v=8lslpyOQavM
_________________
Polsko niemieckie studio reklamy w Berlinie>>> www.grafik-input.com
 
 
lightblue 
Super Dyskutant





Posty: 1276
Skąd: a nie powiem.
Wysłany: 2009-03-31, 13:42   

galy0 napisał/a:
Proszę się ze mnie nie śmiać...

a potem:
galy0 napisał/a:
...poważnie to można ze mnie żartować

No to co w koncu?

Poza tym galy0, czy musi byc wszystko komentowane i analizowane?
Smieszne, nie smieszne, rozumiem nie rozumiem...jak w przedszkolu... :roll:

A co do: Champagner, a potem bumsen,
mi sie chcialo smiac,
tym badziej, ze wiele lat temu pracowalam w hotelu,
do ktorego sciagnieto Rosjanki - niby tylko do tanca na rurze,
a tak naprawde bylo jak w tym skeczu,
tylko doszly do tego jeszcze: KRIEWIETKI! :mrgreen:
_________________
Błogosławieni Ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa.

Julian Tuwim
 
 
galy0 
Bardzo czesto tu bywa





Posty: 177
Skąd: Z Rote Armee Fraktion
Wysłany: 2009-03-31, 14:01   

A dlaczego nie można komentować ?? Rozmowa na temat czy skecz dla kogoś jest śmieszny czy nie jest rozmową jak w przedszkolu, ?? to ja bardzo chciałbym być takim przedszkolakiem który prowadzi tak mądre dysputy bo z niego zapewne wyrośnie bardzo mądry człowiek.
_________________
Jeżeli w swojej walce o prawa ludzkie naród przegrywa i jest nieprzygotowany lub
niezdolny do walki o przetrwanie,to opatrzność zadecyduje o jego końcu.
 
 
no_name_
Dyskutant




Posty: 662
Skąd: ...
Wysłany: 2009-03-31, 15:12   

znalazlam gdzies w necie ;)
Nie wszystkie sa dobre, ale z niektorych mozna sie posmiac :D

POLSKA ODPOWIEDŹ NA NIEMIECKIE ŻARTY ;]


- Niemieccy piłkarze są jak niemieckie jedzenie, żeby byli dobrzy
muszą być przywiezieni z Polski

- Ostatnio tynkowałem dom pewnego satyryka z Niemiec. Jego żona
mówiła na do widzenia, że ma dzięki mnie najpiękniejszy
tynk w całym
mieście , oraz pierwsze orgazmy od 5-ciu lat.

- Dlaczego prostytutki na Mundial w Niemczech są importowane? Żeby
Niemki nie musiały dopłacać..

- Dlaczego Niemcy nie radzą sobie z powodziami? Bo nie da się ich
rozstrzelać.

- Niemcy wymyślili nowa mikrofalówkę, ma 10 miejsc siedzących.

- Jedźcie do Niemiec, majątek waszych dziadków już tam jest.

- Jak to jest, że w Niemczech produkują tyle dobrych
samochodów? Jak
się ma takie żony, czymś trzeba się zająć.

- Dlaczego Niemcy lubią Mercedesy? Bo mają celownik i
czują się jak w Tygrysie.

- Co to znaczy, gdy krowa jest ładniejsza od kobiety? Po prostu
przekroczyłeś granicę na Odrze.

- Jak odróżnić niemiecką kobietę od niemieckiej krowy?
Po kolczykach.

- Dlaczego narodowy test inteligencji Niemców wypadł tak słabo? Bo
pisali ludzie, a nie krasnale ogrodowe.

- Dlaczego Niemiec nie złapie AIDS? Bo nie ma przyjaciół.

- Po czym poznać postępowego Niemca? Nie odwozi dziadków do domu
starców tylko na zabieg eutanazji.

- Dlaczego japoński sędzia nie uznał bramki Krzynówka? Bo z
przyzwyczajenia na widok Niemców podniósł rękę do góry.

- Gdzie leżą Niemcy? Pod Stalingradem.

- Dlaczego Krzyżacy przegrali pod Grunwaldem? Bo mieli
wtedy paradę równości.

- Wiecie, że na 10 kobiet niemieckich 12 jest brzydkich?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Podobne tematy na forum
Temat Autor Forum Odpowiedzi Ostatni post
Brak nowych postów Stereotypy o Polakach - Ankieta
nielk79 Ogloszenia drobne - Berlin 15 2012-01-07, 20:37
lipisia
Brak nowych postów Euronews - reportaż o Polakach w Berlinie.
Krawczyk Muller Praca i kariera w Berlinie 0 2011-05-22, 16:48
Krawczyk Muller
Brak nowych postów Mrożek o Polakach i nie tylko
polecam artykuł w POLITYCE
irmencja666 Dyskusje na kazdy temat 4 2010-07-01, 23:11
mariogozzi
Brak nowych postów Stefan Möller o Polakach :)
no_name_ Z przymruzeniem oka ;) 8 2010-04-14, 07:55
kristof22
Brak nowych postów zagadki
marzena Z przymruzeniem oka ;) 2 2005-07-18, 19:42
Kamila


phpBB & Przemo © 2000-2011 poloniaberlin.de • polskojezyczne forum dyskusyjne z Berlina