|
| Autor |
Wiadomość |
alisa
Super Dyskutant

Posty: 1549 Skąd: ???
|
Wysłany: 2004-05-25, 21:36 Polacy-nie Polacy?
|

|
|
Pewnie temat deczko oklepany ale dla mnie dość bulwersujący.Są to moje spostrzeżenia po dzisiejszym pobycie w konsulacie w Hamburgu.Fakt ,że rozmawiając z urzędnikiem w okienku trzeba ryczeć na cały regulator żeby coś usłyszał,tak że wszyscy tam obecni chcąc, nie chcąc są poinformowani ,kto z jaką sprawą do załatwienia przyszedł jest skandalem,zero prywatności i dyskrecji ! Ale mniejsza z tym .Nie mogę znaleźć wytłumaczenia na zachowanie większej części Polaków.Przychodzą do polskiej ambasady,są w dalszym ciągu Polakami mimo że mieszkają w Niemczech,przed wejściem do budynku paplają ile wlezie po polsku!paląc polskie papierochy,ale z chwilą wejścia do środka następuje w nich jakaś niewytłumaczalna metamorfoza! Nagle wszyscy przechodzą na język niemiecki ,koślawo ,niemrawo ,kalecząc ten niemiecki w haniebny sposób ,z akcentem typowo polskim że aż śmiech ogarnia!Z urzędasami polskimi konsulatu usiłują się porozumieć w tym dziwnym wykoślawionym języku,przez pół godziny rękami ,nogami i czym się tam da jeszcze gestykulują by sobie w swoich "wypowiedziach" dopomóc ,poczym spoceni ,i wymęczeni z ulgą /ale prawie szeptem/przechodzą na tak dobrze im znany i na 100000000000% na codzień używany język polski .O co im chodzi????? Możecie mi to jakoś wytłumaczyć? |
|
|
|
 |
Agnieszka
Super Dyskutant

Posty: 1855 Skąd: Braunschweig
|
Wysłany: 2004-05-26, 07:40
|

|
|
Alisa ja tego tez nie rozumiem. Juz sie kiedys na forum na temat takich wlasnie ´´Polakow´´ wypowiadalam. Jestem na takí typ zachowania szczegolnie cieta i nie mam litosci dla osob, ktore wlasnie w ten sposob sie zachowuja.
Pochodze ze Slaska skad do Niemiec wyjechalo bardzo duzo ludzi. W Gliwicach, gdzie wychowalam sie, nie raz bylam swiadkiem kiedy to w kolejce w Tesco stala ekipa, ktora nawijla twardo po niemiecku. Ja jeszcze nie znam na tyle jezyka zeby stwierdzic czy ktos robi bledy czy nie, ale Wojtek, moj mezulo, mieszka w N. 16 lat i zdecydowanie potrafi stwierdzic czy ktos sadzi byki czy nie. Najczesciej wlasnie takie ekpiy nawijajace po niemiecku w ogole nie potrafia w tym jezyku mowic, robia koszmarne bledy, az uszy wiedna. Ale przeciez trzeba sie pokazac... my jestesmy lepsi mieszkamy w fajnych Niemcach gdzie cytryna jest nawet kwasniejsza niz w Polsce, polska jezyka jest trudna jezyka.
Moze chca pokazac jacy sa wazni, a w zasadzie pokazuja jakimi sa burakami.
Nie znosze takiego zachowania, uwazam, ze jest zalosne i smieszne.
Dla przykladu jeszcze, moja kolezanka kedys uslyszala jak pewien gosc w aucie na niemieckich blachach mowil do, wyraznie mieszkajacego w PL, kolegi - chlopie, mnie to co dzien na sniadanie Turek bulki przynosi... A na Majorke to tylko sprzataczki lataja. |
|
|
|
 |
Kamila
Super Dyskutant


Posty: 3095 Skąd: Berlin
|
Wysłany: 2004-05-26, 07:56
|

|
|
Bardzo często się z tym spotykam Jak dla mnie to, co robią Ci "Polacy" jest kretyńskie i żenujące... Nie wiem, może Ci ludzie musza się dowartościować, szczególnie w Polsce pokazać wszystkim kim to oni teraz są i gdzie mieszkają! Nienawidzę takiego zachowania i nigdy nie zrozumiem. Pewnie gdyby pochodzili z wielbionego przez polskich polityków USA to by tak się nie działo, ale ze Polska to biedny kraj z kompleksami to trzeba się dowartościować. Chyba o to chodzi, nie wiem
Ja kocham Polskę taką jaka jest i nie będę nigdy tutaj szprechać na siłę z Polakami, ani tym bardziej w Polsce... |
|
|
|
 |
Kamila
Super Dyskutant


Posty: 3095 Skąd: Berlin
|
Wysłany: 2005-05-05, 13:35
|

|
|
Wygrzebałam temat, bo się wkurzyłam normalnie (info dla Agi: już mi przeszło nie muszę się wyżywać przy porządkach )
Byłam rano w Słubicach na zakupach i trochę się napatrzyłam i nasłuchałam... 75% klientów w sklepie to byli Polacy z Niemiec, czy farbowani Niemcy jak kto woli. Tym ludziom najzwyczajniej w świecie palma odbija jak są w Polsce. Jeden przed drugim się popisuje zgrywają wielkich bogaczy z Niemiec. Wydzierają się przez cały sklep po Niemiecku oczywiście z wyraźnym polskim akcentem, żeby tylko wszyscy słyszeli że oni z Niemiec są... ręce opadają. I oczywiście na każdym kroku podkreślają jakie tutaj wszystko jest 'billig' i jakie 'lecker'. Ale gdy już mają coś kupić to szybko przeliczają na OJRO i odkładają z powrotem na półkę
Współczuje mieszkańcom przygranicznych miast którzy muszą na co dzień taki cyrk oglądać. |
_________________ KochamFotografie |
|
|
|
 |
Chaos A.D.
Aktywny uzytkownik Bo powaga zabija powoli...


Posty: 56 Skąd: Berlin
|
Wysłany: 2005-05-05, 17:19 taaa
|

|
|
| a tak na marginesie... jeszcze innym gatunkiem farbowanych polakow sa dzieci powyzszych, urodzone juz w niemczech (we wszelkich mozliwych odmianach) z ktorymi mialem jak dop tej pory tylko zle doswiadczenia, np. jeden koles z moich studiow, ktory uwaza sie za lepszego zarowno od jednych jak i od drugich. Bez komentarza.. |
|
|
|
 |
Agnieszka
Super Dyskutant

Posty: 1855 Skąd: Braunschweig
|
Wysłany: 2005-05-05, 19:25
|

|
|
a sasiadka ostatnio powiedziala: G. powiedzial mi, ze zachowalam sie jak Polka! (w sensie, ze strasznie sie zachowalam najlepiej sie zakopac), sasiadka i sasiad sa z Polski, ofkors |
|
|
|
 |
marzena
Super Dyskutant


Posty: 1838 Skąd: Berlin/Poznan
|
Wysłany: 2005-05-06, 10:35
|

|
|
NO wlasnie i dlaczego tak jest nikt nie wie!!!
Najgorsi sa wlasnie ci ktorzy koniecznie musza rozmawiac po niemiecku zeby nie pokazac ze sa z innego kraju a kalecza niemczyzne ze az uszy puchna czy to ma sens!??
Byl juz poruszany ten temat ale powtorka z rozrywki nikomu nie zaszkodzi a moze komus do rozumu przemowi!
Ja stwierdzilam ze w Niemczech mieszkaja Polacy ktorych podzielilam na cztery grupy---
---1---zazdrosni "patrz Kaziu Malinowsc maja nowy telewizor my mosimy miec tez nowy ale wiekszy i ladniejszy"
---2---wilelcy Niemcy"ich schprechen keine polen sprachen" i wyrzekaja sie oni wszystkiego co Polskie
---3---kombinatorzy idacy po trupach nie patrzac i nie rozgladajac sie dookloa" wazne ze bede miec wszystko obojetnie jakim koszetem"
---4---to zwykli ludzie jak my ktorzy chca polepszyc tylko swoj byt i dac mozliwosci swoim dzieciom ktorych niestety nadal nie ma w Polsce!
Jest to takie dziwne ze Polacy nie potrafia trzymac sie razem nie wiem z czego to wynika napewno mamy to w genach (chyba)-inne narodowosci np. Turcy czy Rosjanie, Grecy itd. trzymaja sie razem i sie tego nie wstydza a nawet okazuja to na wszystkie strony !
--To takie smutne i co tu zrobic zeby to zmienic! Mosimy chyba wziac to w swoje rece i zaszczepic naszym dzieciom ze nie nalezy sie ani wstydzic ani zapominac skad pochodza ich rodziny i one w sumie tez mimo ze rodzily sie w Niemczech ( mam nadzieje ze mi sie to udaje z moimi dziecmi ) |
|
|
|
 |
Dominika
Dyskutant


Posty: 436 Skąd: Berlin
|
Wysłany: 2005-05-06, 18:33
|

|
|
Moja mama chciala kiedys pomoc pewnej pani z dzieckiem w wozku wsiasc do tramwaju, a ze slyszala, ze owa pani z owym dzieckiem rozmawia po polsku , zapytala grzecznie i tez po polsku czy moze jej pomoc. Na to ta kobieta ,ktora ,jakby z sekundy na sekunde zapomniala polskiego odpowiedziala : “Nein ,danke !!” (i to na prawde z tymi dwoma wykrzyknikami !!) .Mama poczula sie troche glupio (a dokladnie jakby ktos jej dal w twarz ) ,ale zostawila to bez komentarza, bo co na taka glupote mozna powiedziec!
To tylko jedna historia z wielu.... | Kamila napisał/a: |
Ja kocham Polskę taką jaka jest i nie będę nigdy tutaj szprechać na siłę z Polakami, ani tym bardziej w Polsce... |
pod tym co powiedziala Kamila oczywiscie sie podpisuje |
|
|
|
 |
Robert
Bardzo czesto tu bywa


Posty: 177 Skąd: Zehlendorf
|
Wysłany: 2005-05-06, 23:02 zdazylo sie i to
|

|
|
...prawie rok temu.
Przygoda w S-Bahnie
jak to bylo? "Wyksztalcenia uczymy sie w szkole, a wychowania w domu." Burak posypany cukrem i polany bita smietana nie staje sie deserem, to ciagle burak. I jak ktos jest burakiem to burakiem pozostanie. Ale nie mozna powiedziec "polacy" albo "juz nie polacy" Nie szufladkujmy
w sumie: jest to bardzo interesujacy temat. wiem, ze sa w Berlinie rowniez tacy, ktorzy mieszkaja tutaj juz nascie (dziesiat) lat, ktorzy obtoczyli swoje jezyki i nie musza "obawiac sie" o swoj akcent czy pochodzenie. I w towarzystwie - nawet polak miedzy polakiem bedzie mowil po niemiecku, zeby nie dyskomfortowac wspolsluchajacych. Ja rowniez mowilem po niemiecku do polaka (ze wzgledu na towarzyszace rozmowie osoby trzecie, troje polakow i jeden niemiec przy stole). Poza tym mowimy lepiej po niemiecku niz wiekszosc niemcow po polsku . Osobiscie znam tylko jednego niemca, ktory opanowal jezyk polski.
Z kolei niemcy lubia uogolniac co innego: urodzilem sie w Swinoujsciu i juz parokrotnie uslyszalem "Swinoujscie? a to praaaawie Niemcy". (nie ryzykowalem riposty uogolnieniem "w takim razie Twoja matka urodzila Cie praaaaawie odbytem") Albo tekst, ktorym poczestowano moja dziewczyne: "a pani pochodzi z Polski, czy z Prus?". Rece opadaja.
serdecznie pozdrawiam. |
|
|
|
 |
ula
Bardzo Aktywny

Posty: 333 Skąd: Berlin
|
Wysłany: 2005-05-07, 15:26
|

|
|
co do tych typow polakow- to sa jeszcze i inne
- mieszakja tutaj bo berlin jest fajny i czemu by sobie tu nie pomieszkac
- bo przyjechali na studia itp.....
i nie wszycy sa tycy niedobrzy i niefajni, ja poznalam tutaj bardzo sympatyczna, polska ekipe ludzi, pomagamy sobie wzajemnie, spotykamy sie by pogadac po polsku, posmiac sie z dowcipow opowiadanych we wlasnym jezyku. tak ze nie ma co generalizowac. takie zachowania - typu udaje ze nie mowie po polsku i udaje ze mowie po niemiecku- to chyba sa typowe dla zakompleksionych srodowisk. |
|
|
|
 |
Kamila
Super Dyskutant


Posty: 3095 Skąd: Berlin
|
Wysłany: 2005-05-07, 17:29 Re: zdazylo sie i to
|

|
|
| Robert napisał/a: | | ...I w towarzystwie - nawet polak miedzy polakiem bedzie mowil po niemiecku, zeby nie dyskomfortowac wspolsluchajacych. Ja rowniez mowilem po niemiecku do polaka (ze wzgledu na towarzyszace rozmowie osoby trzecie, troje polakow i jeden niemiec przy stole)... |
Wiem Robercie o co Tobie chodzi, ale mi nie chodziło o to, żeby zawsze na siłę mówić po polsku. Co innego jest mówić po niemiecku w polsko-niemieckim towarzystwie, a co innego jak po niemiecku próbują gadać ze sobą Polacy, bo według nich po polsku nie wypada. Ostatnio w sklepie byłam świadkiem żenującej scenki jak syn do ojca mówił po polsku , a ojciec odpowiadał mu po niemiecku. Oczywiście wymawiał słowa tak jak się piszę Wczoraj w Karstadzie też słyszałam jak jedna babka do drugiej krzyczała:'Ewa ych bin hijeR'...
| ula napisał/a: | co do tych typow polakow- to sa jeszcze i inne
- mieszakja tutaj bo berlin jest fajny i czemu by sobie tu nie pomieszkac
- bo przyjechali na studia itp.....
i nie wszycy sa tycy niedobrzy i niefajni, ja poznalam tutaj bardzo sympatyczna, polska ekipe ludzi, pomagamy sobie wzajemnie, spotykamy sie by pogadac po polsku, posmiac sie z dowcipow opowiadanych we wlasnym jezyku. tak ze nie ma co generalizowac. takie zachowania - typu udaje ze nie mowie po polsku i udaje ze mowie po niemiecku- to chyba sa typowe dla zakompleksionych srodowisk. |
Tak, wiem już kiedyś pisałaś o tym, że zadajesz się tylko z elitą, a nie ze zwykłymi ludźmi. Jeszcze raz napiszę nie mam zamiary generalizować czy wymyślać nowych stereotypów. Wkurza mnie tylko takie zachowanie i nie potrafię go zrozumieć. |
_________________ KochamFotografie |
|
|
|
 |
ula
Bardzo Aktywny

Posty: 333 Skąd: Berlin
|
Wysłany: 2005-05-08, 01:17
|

|
|
| kazdy zadaje sie z podobnymi sobie. i nie jest to zlosliwie powiedziane, to taka generalna uwaga. |
|
|
|
 |
Kamila
Super Dyskutant


Posty: 3095 Skąd: Berlin
|
Wysłany: 2005-05-08, 08:09
|

|
|
| ula napisał/a: | | kazdy zadaje sie z podobnymi sobie | A z tym to się zgadzam. Ostanio obok mnie kręcą się sami artyści |
_________________ KochamFotografie |
|
|
|
 |
Agnieszka
Super Dyskutant

Posty: 1855 Skąd: Braunschweig
|
Wysłany: 2005-05-08, 11:24
|

|
|
| ula napisał/a: | | i nie wszycy sa tycy niedobrzy i niefajni, ja poznalam tutaj bardzo sympatyczna,. |
no oczywiscie! sama mam kilka znajomych osob, ktore nie maja nic wspolnego z osobami, ktore tu wyzej opisujemy, sa fajni, sympatyczni, inteligentni, nie wstydza sie tego, ze sa z Polski, mowia po polsku, nie udaja Niemcow.
Najgorsze jest to, ze Ci ktorzy sa tymi negatywnymi jednostkami to wyrabiaja calej reszcie, tej pozytywnej, zla opnie i pozniej sie mowi, o - wyjechali do Niemiec, to na pewno teraz sa juz buraki |
|
|
|
 |
marzena
Super Dyskutant


Posty: 1838 Skąd: Berlin/Poznan
|
Wysłany: 2005-05-09, 12:05
|

|
|
Agus moja Agus mam nadzieje ze jestem Polka z tych dobrych i fajnych znajomych!!???? |
|
|
|
 |
mama
Bardzo Aktywny


Posty: 321 Skąd: Berlin
|
Wysłany: 2005-05-10, 00:26 "Polacy-nie Polacy"
|

|
|
Naszczescie jezyk nie decyduje o byciu Polakiem.
To, ze Japonczyk plynnie mowi po polsku nie czyni go jeszcze Polakiem tylko dlatego, ze go uzywa.
Jesli Polak mieszkajacy w Niemczech rozmawia po niemiecku to bardzo dobrze.
Niech uzywa jezyka, bo sama sucha nauka nie wystarczy.
Akcent polski w niczym nie przeszkadza, w koncu Polak jestes.
Nie widze problemu aby ktos uzywal jezyka panstwa, w ktorym mieszka....
Jak sadzi bledy to trudno, wazne jest aby wogole rozmawiac
To, ze jezyka niemieckiego uzywasz nie znaczy, ze zerwales z Niemca skore i na siebie
ubrales.....
Sama uzywam niemieckiego mowiac do mojego meza, traktuje to jako szkole
zycia, nauke ... zdaje sobie sprawe, ze nigdy nie bede mowila tak lekko po niemiecku i
czysto jak on, ale przeciez nie oto chodzi. On tez nigdy nie pozbedzie sie niemieckiego
akcentu w polskim, i bedzie sadzil bledy w polskim, ale czy to ma jakies znaczenie?!
W Polsce znam parke francuska, oboje oczywiscie mowia po francusku, ale wiadomo, ze
poza domem maja wiecej bodzcow, skojarzen niz na sofie przed tv, czy kompem i gadaja
sobie po polsku na ulicy, w sklepie etc. I w zyciu mi nie przyszlo do glowy, ze oni sie wstydza
byc Francuzami, lub ze maja jakies kompleksy narodowosciowe.
Mowia z akcentem, niewyraznie i z bledami ale mowia i to jest najwazniejsze.
Oni sie rozumieja tak i tak.
Ja ich tez rozumiem, choc brzmia smiesznie czasem ale odbieram to w sposob jak najbardziej pozytywny, przyjazny.
Wcale nie mysle sobie, ze jak dwie osoby gadaly najpierw po niemiecku a potem po polsku to sie wstydza, ze sa Polakami lub ukrywaja to przed calym swiatem.
Odbieracie tak samo innych obcokrajowcow krytycznie w Berlinie?
Mieszkancow nie turystow, jesli odrozniacie.
Turczynki gadaja na przemian po turecku i niemiecku, tajlandki po niemiecku.
A chinczyk w imbisie to ani beee ani meeee ani kukuryku po niemiecku.
Polak, ktory przybyl do Niemiec w wieku np 20 lat moze kaleczyc niemiecki bo to nie jest
jego mowa ojczysta, tym bardziej jesli na codzien obraca sie wsrod Polakow i tylko ten
jezyk glownie slyszy. Zenujacy moglby byc bardziej fakt, ze nieprawidlowo wymawia polskie
slowka. Dobrze, ze chociarz jeden jezyk dobrze opanowal i probuje drugiego.
Znam tez takie "przypadki", ktore nie nauczyly sie dobrze ani polskiego ani niemieckiego i kalecza obydwa jezyki, to juz moglo by sie wydac gorsze?!
Sa jednak rozne sytuacje w zyciu, czasem od nas niezalezne, i to co obserwujemy w roznych miejscach, sytuacjach jest tylko powierzchowne.
Ciezko miec pewnosc, ze Tatus np. wstydzil sie mowic po polsku jak pisala Kamila.
Moze jego dziecko-synek lepiej umialo od Tatusia niemiecki i kontrolowalo czy Tatus zna slowka, moze to byla ich taka zabawa
A moze to nie byl wcale jego Tatus ?! Chyba tam nie stalas przy nich caly czas i nie
podsluchiwalas ich specjalnie?!
Ja jakos nie zwracam na takie rzeczy uwagi, na to co ktos mowi gdzies obok, w jaki sposob
mowi etc. Tyle tu narodu-dokladnie 183 narodowosci Nie denerwuje mnie ani niemiecko-polski,ani rosyjsko-niemiecki,ani niemiecki,takze nie dostaje zawalu od arabow,wlochow,serbow etc.
Apropo wymowy jeszcze..... pewnie znacie polski tasiemiec "M jak milosc" ?!
Gra w nim Niemiec Niemca
Pan biedny nauczyciel przyjechal do Polski w poszukiwaniu lepszego zycia, szczescia.
Teraz mieszka w Warszawie czy Krakowie juz dobrych pare lat, z racji pracy kuje dziennie
pare stron scenariusza, obraca sie raczej wylacznie wsrod Polakow, bo watpie, ze co drugi
chodnik czai sie Niemiec i pomimo tego wymawia z akcentem, nieprawidlowo. I co? Nico
I tez wierzyc mi sie nie chce, ze jak spotka drugiego Niemca w Polsce ten sobie pomysli:o rany jak mozna tak kaleczyc jezyk polski?
Jak on to wymawia, zenujace.
Dajmy szanse naszym rodakom, ktorzy nie sa w Niemczech taka atrakcja jak on i niestety
nie wezma ich do filmu "Verliebt in Berlin". Nie beda mieli tyle czasu, mozliwosci, kasy
aby przeznaczyc swoje zycie na nauke niemca czysciocha. Niech mowia sobie w jezyku w
jakim chca, kiedy chca.... wazne kim jest czlowiek a nie jezyk, ktorym sie posluguje. Co mowi
jest wazniejsze niz jak mowi, i ze wogole ma odwage mowic.Predzej Polak sie dogada z Niemcem niz chinczyk w imbisie.
A mlodzi ludzie w Polsce, ktorzy gadaja po niemiecku w disco czy cus, moze zwyczajnie nie
chca aby ich ktos rozumial obok, niekoniecznie, ze czuja sie wielkimi Nieeeemcami..... to samo
moga czuc Niemcy w disco u siebie, kiedy to Polacy gadaja po polsku choc niemiecki znaja, wielcy Pooolacy. Mlodziez zreszta rzadzi sie innymi prawami, lubi przykuwac na siebie uwage, takie ich prawo, taki wiek.Przejdzie im to.
Wiadomo, ze zwasze znajdzie sie Polak i Polak, jeden drugiemu nie rowny, podobnie jak
Niemiec z Niemcem, Aglik z Anglikiem etc.
Naszczescie to sa mniejszosci.Troszke dystansu.
Po co sobie nerwy psuc na dluzsza mete i zwracac uwage na drobnostki.
Mama uczestniczki forum chciala pomoc, ladnie sie zachowala a, ze tamta nie chciala pomocy to
jej strata i tyle.
Moze jakis "Nazi" wypchnal ja juz raz z wozkiem i ma awersje?! Albo nie przelaczyla sobie
dobrze jezyka polskiego na obca osobe?, kabelki zle styknely i hops wyskoczyl niemiecki
Lepiej pytac na samym poczatku:Jest pani Polka? Lub powtorzyc zdanie, zeby sie
ocknela zestresowana matka z dzieckiem w wozku , nie spodziewajaca sie uslyszec czegos
po polsku. Gorzej by bylo jakby zamiast “nie dziekuje” czy “nein danke” odpowiedziala po
polsku “spierd.”.....
Mysle, ze obie panie zachowaly sie w porzadku . Mamy bywaja czesto rozkojazone.
Co to Polakow spotyka na obczyznie to jest niemozliweeee
Napewno kazdy z WAS ma na koncie nie jedno przezycie, podobnie jak ja.
Smieszne sytuacje, potkniecia, pierwsze kroczki w innym swiecie, przyjemne spotkania i te mniej przyjemne...... ale nie ma to ......
jaaaaak..... nieoczekiwane, niespodziewane mrozace krew w zylach spotkanie z drugim “Polakiem-nie Polakiem” w Berlinie.
Postarajmy sie nie upraszczac narodowosci do sprawy jezyka wylacznie…. Sprobujmy na codzien nie patrzec na siebie wzajemnie tak krytycznie….
Zycze Wszystkim, ktorzy to przeczytali spokojnej nocy lub dnia i jak naaajwiecej milych chwil wsrod ludzi.
|
|
|
|
 |
alisa
Super Dyskutant

Posty: 1549 Skąd: ???
|
Wysłany: 2005-05-10, 06:31
|

|
|
| Wszystko pięknie ,ładnie...........tyle że droga koleżanko albo nie przeczytałaś dokładnie naszych postów albo nie zrozumiałaś ich sensu.Nikt z nas nie pisze o używaniu języka niemieckiego tylko o jego nadużywaniu ,a to zasadnicza różnica.Rażą nas takie sytuacje i zachowania ,gdzie akurat ten język jest najmniej potrzebny ,razi ,bo jest nie na miejscu.Proponuje Ci,jeszcze raz przeczytać wszystkie nasze posty i spróbować zrozumieć prawidłowo. |
|
|
|
 |
Kamila
Super Dyskutant


Posty: 3095 Skąd: Berlin
|
Wysłany: 2005-05-10, 07:14 Re: "Polacy-nie Polacy"
|

|
|
Witam na forum
| mama napisał/a: | ...Jesli Polak mieszkajacy w Niemczech rozmawia po niemiecku to bardzo dobrze.
... | Nawet bardzo dobrze, bo zyc w obcym kraju i nie potrafic sie poslugiwac tutejszym jezykiem to kalewctwo.
| mama napisał/a: | To, ze jezyka niemieckiego uzywasz nie znaczy, ze zerwales z Niemca skore i na siebie
ubrales..... | No właśnie nie którym tak się wydaje i właśnie o nich tutaj mowa
| mama napisał/a: | Sama uzywam niemieckiego mowiac do mojego meza, traktuje to jako szkole
zycia, nauke ... zdaje sobie sprawe, ze nigdy nie bede mowila tak lekko po niemiecku i
czysto jak on, ale przeciez nie oto chodzi. On tez nigdy nie pozbedzie sie niemieckiego
akcentu w polskim, i bedzie sadzil bledy w polskim, ale czy to ma jakies znaczenie?! |
Jeżeli Twój mąż jest Niemcem to Ok, ale dziwne jest dla mnie jak dwie osoby tej samej narodowści mówią do siebie w obcym języku... Po co? Żeby potrenować? Jeżeli oboje znają dobrze drugi język to chyba nie muszą już, a jeżeli dopiero się uczą to to i tak mało da, bo jeden drugiego nie poprawi.
| mama napisał/a: | ...
Wcale nie mysle sobie, ze jak dwie osoby gadaly najpierw po niemiecku a potem po polsku to sie wstydza, ze sa Polakami lub ukrywaja to przed calym swiatem. | A jeżeli po polsku mówią szeptem, albo na zadanie pytania po polsku odpowiadają tylko na zasadzie 'yyyhy', 'yyyyyyyyy y'?
| mama napisał/a: | Odbieracie tak samo innych obcokrajowcow krytycznie w Berlinie?
Mieszkancow nie turystow, jesli odrozniacie.
Turczynki gadaja na przemian po turecku i niemiecku, tajlandki po niemiecku.
A chinczyk w imbisie to ani beee ani meeee ani kukuryku po niemiecku. | Inne nacje mi latają, przeciez nie będę się wstydzić za Turków, czy Rosjan Poza tym Turcy nie muszą udawać Niemców, bo trochę wyglądem się różnią
| mama napisał/a: | Ciezko miec pewnosc, ze Tatus np. wstydzil sie mowic po polsku jak pisala Kamila.
Moze jego dziecko-synek lepiej umialo od Tatusia niemiecki i kontrolowalo czy Tatus zna slowka, moze to byla ich taka zabawa
A moze to nie byl wcale jego Tatus ?! Chyba tam nie stalas przy nich caly czas i nie
podsluchiwalas ich specjalnie?! | Hehehe ten 'tatuś' miał z 50 lat a synek około 20-25. Do obcej osoby 'tato' raczej się nie mówi.... A właśnie! Można do Ciebie jakoś inaczej się zwrać??? Po imieniu na przykład? ......Nie musiałam ani za nimi biegać, ani czaić się miedzy cebulą i ziemniakami, bo cały sklep ich słyszał. I wszyscy tak się na nich gapili To na pewno nie był trening ani zabawa tylko żenujący niedokońca udany popis...
| mama napisał/a: | | Apropo wymowy jeszcze..... pewnie znacie polski tasiemiec "M jak milosc" ?! |
Nie znam, nie oglądam TV, ale o Steffenie słyszałam i szczerze mówiąc gdybym nie wiedziała, że on jest Niemcem to bym myślała, że jest Polakiem z wadą wymowy Bardzo ładnie mówi po polsku, ale on przecież jest Niemcem, a nie zakompleksionym Polakiem i nie musi szeptać po niemiecku
P.S. 36 ikonek w jednym poście.... pobiłaś uko |
_________________ KochamFotografie |
|
|
|
 |
uko
Super Dyskutant /..-/-.-/---/


Posty: 772 Skąd: (już nie) Berlin
|
Wysłany: 2005-05-10, 09:18 Re: "Polacy-nie Polacy"
|

|
|
Witaj serdecznie - dziekujemy za tak rzęsistą wypowiedz:)
Na alisę nie zwracaj uwagi - Ona kazdego nowego stara się od początku ustawic:)
| Kamila napisał/a: | P.S. 36 ikonek w jednym poście.... pobiłaś uko |
wrr;) |
_________________ uko |
|
|
|
 |
alisa
Super Dyskutant

Posty: 1549 Skąd: ???
|
Wysłany: 2005-05-10, 10:13
|

|
|
| uko ,nie pozwalaj sobie za wiele ok?jak do tej pory nie próbowałam szczuć nikogo na Ciebie więc oszczędź sobie i Ty swoich "złotych myśli".mściwość ,mania wyższości i bezmyślność nie są zbyt chwalebne. |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
• phpBB & Przemo © 2000-2011 poloniaberlin.de • polskojezyczne forum dyskusyjne z Berlina |
|
|
|