forum.poloniaberlin.de
 Portal  Album FAQ  Szukaj Grupy Użytkownicy Firmy Tematy Kontakt   Rejestracja   Profil   Sprawdz wiadomości   Zaloguj 

Poprzedni temat «» Następny temat

....Polszczyzna na emigracji....

Autor Wiadomość
KaMilsien 
Poczatkujacy





Posty: 21
Skąd: Berlin
Wysłany: 2005-07-13, 22:58   ....Polszczyzna na emigracji....

Na początek chciałabym zaznaczyć, ze moja wypowiedz nie ma podtekstu, nie jest ironiczna, ani szydercza... ewentualnie zasmucająca.



Temat, który chciałabym poruszyć, to Polszczyzna na emigracji.

Zauważyłam, że Polacy, którzy emigrują, uczą się nowego języka i „zapominają” polskiego, nawet do tego stopnia, że w żadnym języku nie mówią poprawnie! Zanika ortografia, interpunkcja, gubi się układ zdania i sens wypowiedzi. Nie chce mi się wierzyć, żeby te wszystkie osoby komunikowały się tak niepoprawnie, mieszkając w Polsce. Zaznaczyłam tutaj „aż tak”, ponieważ w Polsce słyszy się wyrazy, które nie istnieją, jak: wziąść (zamiast wziąć!), perfum? (zamiast perfumy, bo są one tylko w liczbie mnogiej!), włanczać (zamiast włączać), przyszłem (zamiast przyszedłem)… o tym możnaby napisać książkę!

Widać nieczytelne komentarze w Internecie, na chatach, e-maile, SMSy, a to z braku kropek, przecinkòw, podstawowych zasad pisowni, bez których komunikaty mają nieczytelną treść, czy nawet brak sensu.

Z najnowszych doniesień wynika, że jest to jeden z problemòw współczesnego świata. Psychologów zatrważa rosnąca ilość tzw. infomaniakòw, u których obniża się poziom inteligencji. Kontakt infomaniakòw ogranicza się do krótkich, wyrywkowych wypowiedzi, cedzonych słòw, stosowania gwarowych skrótów, unikania pełnych zdań.



Może najważniejsze dzisiaj jest, żeby się jakoś w ogóle dogadać?!... Może kultura języka to przeżytek?!

:?



Wiem, że język polski jest trudny, lecz uważam, że powinniśmy wciąż go poznawać. Tkwienie w marazmie jest jednoznaczne z tym z brakiem ambicji, aby z satysfakcją poznawać inne języki.



Możecie powiedzieć, że czepiam się szczegółów, że jak tu dłużej pomieszkam i pouczę się niemieckiego to zrozumiem, albo że moja Polszczyzna też nie jest najlepsza…

Możecie i komentujcie.

Dziękuję za cierpliwość, zrozumienie i wszystkie wypowiedzi. :)



_________________
"tu i teraz"
 
 
marzena 
Super Dyskutant





Posty: 1590
Skąd: Berlin/Poznan
Wysłany: 2005-07-13, 23:32   

Zgadzam sie z Toba calkowicie !!!

Ale ja naprawde nie robie tego specjalnie ---mowie tu o np. zapominaniu kropek i przecinkow!!!

Postaram sienie zapominac albo bede tylko duzymi literami pisac to unikne przecinkow :?

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
 
 
 
PEPSI MAX 
Bardzo czesto tu bywa
PETER GABRIEL





Posty: 129
Skąd: Secret World
Wysłany: 2005-07-14, 00:23   

Zobacz lepiej ile polakow w polsce mowi niepoprawnie!!!

Ja zyje tu juz od 18 lat, a w Pl zaliczylem tylko 4. klase, wiec sie zdarza ze sie robi bledy!



Pozytam k***a posluchaj sobie k***a typowej k***a polskiej mowy k***a: k***a co drugie slowo to k***a k***a, k***a. 8)









_________

Postaraj sie nie przeklinać na forum... Post ocenzurowałam - Kamila
 
 
alisa 
Super Dyskutant




Posty: 1470
Skąd: ???
Wysłany: 2005-07-14, 08:53   

Dbałość o czystość języka ,poprawną wymowe i pisownie to temat „śliski”,szczególnie wśród „poloniuszy”.Trochę ciężko napisać tak naprawdę co się o tym myśli nie narażając się innym .Dyplomatycznie, by nikt się nie obraził i nie wziął odrazu tego do siebie się nie da.Walić prosto z mostu ................nie za bardzo wypada.Spróbuje wypośrodkować .

Wydaje mi się że:nie ma większego znaczenia czy ktoś paskudzący ten j.polski mieszka na stałe w Niemczech czy w Polsce .Posługiwanie się poprawną polszczyzną zależy od kultury osobistej człowieka i od jego potencjału intelektualnego.Upraszczając bardzo możnaby powiedzieć...........im kto głupszy i prymitywniejszy tym gorsza jest jego pisownia,stylistyka,interpunkcja itd.Ale.........takie myślenie jest bardzo schematyczne bo jest wiele wyjątków od tej reguły.Ocenienie kogoś negatywnie tylko według ilości „ortografów” które ukwiecają treść tego co napisał jest bardzo krzywdzące i niesprawiedliwe.Myślę że, dużo ważniejsza jest sama treść i sens .Można pięknym poprawnym ,literackim językiem pisać niesamowite bzdury ,tak samo jak urągając wszelkim zasadom poprawnej pisowni pisać i wypowiadać się mądrze ,rzeczowo i sensownie.Optymalnie,byłoby pogodzić te dwie sprawy.Jak widać nie jest to takie proste.Osobiście też razi mnie takie niechlujstwo „językowe”ale sama nie jestem wolna od tego grzechu.Ogranicze się do polszczyzny stosowanej przez nas ;czyli „emigrantów”mieszkających w Niemczech.Pozostawia napewno wiele do życzenia ,używając na codzień dwóch języków/czy może dwa języki??????/ dla wygody i szybszego porozumienia ,powstają wyrazy-potwory ,typu „autobana” i cała masa temu podobnych.To taki swoisty slang emigrancki i ja osobiście nie widzę w tym nic złego jeśli stosowany jest z umiarem i ze zrozumieniem.W trudnej sytuacji są ludzie ,którzy jako dzieci znaleźli się za granicą lub już tu się urodzili.Znają j.polski ale mają minimalne możliwości posługiwania się nim poprawnie bo poprostu nie uczyli się tego języka od podstaw.Jako przykład daje moje własne dzieci ,które posługują się łamaną polszczyzną i nie są w stanie napisać nawet jednego zdania poprawnie po polsku .I wcale nie z ich głupoty to wynika tylko z faktu ,że nigdy tego języka nie stosowały na codzień.

Czy poprawne używanie j.polskiego to przeżytek? Napewno nie! Człowiek na pewnym poziomie będzie się starał w każdych warunkach wysławiać ,pisać poprawnie ,co jednak nie znaczy że zawsze mu się to uda ...........”.nobody is perfect”.Nawet absolwenci polonistyki i ludzie zajmujący się od strony naukowo-zawodowej językiem popełniają nieświadomie błędy .Ważne jest by, starać się pisać i mówić poprawnie ,mając dostęp do wszelkich możliwych źródeł pomagających uniknąć wpadek językowych.I to by było na tyle..............zastanawiam się ile błędów jest w tym moim tekście? Pewnie sporo ,jak ktoś ma czas,ochotę i możliwości niech policzy .......uwzględniając nieprawidłową stylistyke i interpunkcje ;-) Mogłabym usprawiedliwiać się tym, że od 25 lat używam polskiego sporadycznie że jedyny kontakt z j.polskim to właśnie internet w którym aż roi się od błędów ,że to, że tamto że owo ;-) ))) ,jakieś usprawiedliwienie to jest napewno ale.................... mam do dyspozycji wszelkie możliwe leksykony ,słowniki ,podręczniki poprawnej polszczyzny ,mogłabym napisać to w Word a potem zrobić korekte i całą mase dostępnych pomocy naukowych;-) ale zajęłoby to pewnie kilka godzin więc licze na Waszą wyrozumiałość 
 
 
Robert 
Bardzo czesto tu bywa





Posty: 165
Skąd: Zehlendorf
Wysłany: 2005-07-14, 11:30   

KaMilsien, wszystko "fajnie pieknie", ale moim zdaniem Twoja wypowiedz nie ma nic wspolnego z emigracja. Wspominasz krotko o tym, ze ludzie uczacy sie obcego jezyka zapominaja swojego ojczystego, a nastepnie pokazujesz jakim smietnikiem lingwistycznym jest internet. W Polsce tez jest internet i masa ludzi zbyt leniwych, zeby sprawdzic w slowniku (lub tez na sieci) jak pisze sie "zkond jestes" albo "jusz zpadam". Jedni wykrecaja sie dysleskja badz dysgrafia, inni uciekaja w manieryzm ("pozdroooofka"). Nie dziw sie ze smierdzi jak stoisz po kolana w krowim lajnie :)



Wiekszosc gazet ma swoje wydania internetowe, jesli ktos chce poczytac mowe ojczysta to niech zaglada na takie strony, gdzie teksty sa redagowane i korygowane przez zawodowcow. Internetowe fora, gadu-gadu czy inne komunikatory to jezyk ich uzytkownikow. Forum poswiecone teatrowi jest zazwyczaj "czystrze" jezykowo od grupy dyskusyjnej ludzi zajmujacej sie pluciem z wiaduktu na samochody.



pozdrawiam,

Robert



a na deser:

wirtualna biblioteka
 
 
 
mama 
Staly bywalec forum





Posty: 296
Skąd: Berlin
Wysłany: 2005-07-14, 18:53   

Jezdzilas kiedys na lyzwach Kamilsien?!



Jesli nauczylas sie jezdzic w dziecinstwie, ale od jakiegos czasu nie jezdzisz juz tak regularnie lub wogole zaprzestalas moze sie zdarzyc, ze zapomnialas.

Ubierasz buciki lyzwowe,stajesz na lod i nogi Ci sie rozjezdzaja,niezdarnie Ci to wychodzi.

Moze bedziesz miala okazje pojezdzic jeszcze i przypomniec sobie a moze nie.

Moze rozbuduja Twoje lodowisko a moze zamkna i otworza na tym miejscu cos innego tez fajnego.

Dla mnie jezdzenie na lyzwach to jak jezyk.

Jak uzywasz w mowie i w pismie regularnie to jezdzisz,niezapominasz a nawet probujesz swoich sil w olimpiadzie.

Ale jak przestajesz to wypadasz z wprawy.

Zapominasz pojedyncze kroki,ustawienia etc.Tak samo jest z jezykiem.

Dlatego,nie ma sie co dziwic nam emigrantom,ktorzy popelniamy bledy,mamy problemy z szykiem zdania czy zapominamy tez czasem nazwy polskiej na cos lub jak to sie pisze.

Niektorzy z nas nie zdarzyli sie mistrzowsko w dziecinstwie nauczyc jazdy na lyzwach,

inni jezdza bardzo zadko i noga im sie czesto potyka.

A jeszcze inni choc w dziecinstwie jezdzili na lyzwach,wyjechali do Mozambiku i ze sloniem mieli wiecej do czynienia jak z lyzwami.

To tyle o emigrantach.



Kamilsien napisala:

"Nie chce mi się wierzyć, żeby te wszystkie osoby komunikowały się tak niepoprawnie, mieszkając w Polsce"



-Jak mieszkalam w Polsce komunikowalam sie z ludzmi przede wszystkim w mowie a nie w pismie.

Trudno w taki sposob wychwycic ortografy,przeciniki itd.



A jesli ktos widzi tylko bledy u innych to jest na dobrej drodze............ do psychologa bo natrectwa trzeba leczyc.







Robert Twoj post jest swietny :D
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

- animephpBB & Przemo © 2000-2011 poloniaberlin.de • polskojezyczne forum dyskusyjne z Berlina