forum.poloniaberlin.de
 Portal  Album FAQ  Szukaj Grupy Użytkownicy Firmy Tematy Kontakt   Rejestracja   Profil   Sprawdz wiadomości   Zaloguj 

Poprzedni temat «» Następny temat

Rzucanie mięsem

Autor Wiadomość
uko 
Super Dyskutant
/..-/-.-/---/





Posty: 772
Skąd: (już nie) Berlin
Wysłany: 2005-02-20, 21:54   

weganizm , wegetarianizm
_________________
uko
 
 
 
alisa 
Super Dyskutant




Posty: 1549
Skąd: ???
Wysłany: 2005-02-20, 21:57   

Uko no coś Ty! Teoria sobie a praktyka sobie. :mrgreen: Zapisać się mamy do tego ruchu czy jak? Ja tam nie uznaje takich filozofii :mrgreen:



w końcu na coś trzeba umrzeć ...no nie?
 
 
Kamila
Super Dyskutant





Posty: 3095
Skąd: Berlin
Wysłany: 2005-02-20, 21:58   

Dzięki Uko :)

Najlepszy jest Frutarianizm - odmiana wegetarianizmu dopuszczająca spożywanie wyłącznie owoców nie poddanych obróbce termicznej i orzechów.

Ło matko, czego to ludzie nie wymyślą :lol:
_________________
KochamFotografie
 
 
 
uko 
Super Dyskutant
/..-/-.-/---/





Posty: 772
Skąd: (już nie) Berlin
Wysłany: 2005-02-20, 22:00   

alisa napisał/a:
Uko no coś Ty! Teoria sobie a praktyka sobie. :mrgreen: Zapisać się mamy do tego ruchu czy jak? Ja tam nie uznaje takich filozofii :mrgreen:



w końcu na coś trzeba umrzeć ...no nie?




zapisać - nie, ale nie mieszać pojęć:)

Ja też nie uznaję wielu udziwnień - mimo to tolerancyjny jestem;) Tylko żeby owe cuda nie zblizały sie blizej niz 3 metry:)

howgh
_________________
uko
 
 
 
alisa 
Super Dyskutant




Posty: 1549
Skąd: ???
Wysłany: 2005-02-20, 22:01   

a kasztany -marony w popiele pieczone można?
 
 
alisa 
Super Dyskutant




Posty: 1549
Skąd: ???
Wysłany: 2005-02-20, 22:03   

a kto miesza te pojęcia? ja nie! już się dawno doinformowałam co to jest i czym się to je :mrgreen: Lubie wiedzieć o czym mówie. A tak wogóle to

Więcej tolerancji dla nietolerancji! :mrgreen:
 
 
marlene 
Nowy




Posty: 6
Skąd: Lodz
Wysłany: 2005-02-20, 22:19   

hAlo



Zdaje mi sie moje drogie, ze nie macie ochote na dyskusje, tylko taka sobie paplanine.



Nie widze w Waszych wypowiedziach zadnych argumentow.



Napisze Wam moj argument, jest on bardzo prosty: po co mam sie przyczyniac do niewyobrazalnego cierpienia zwierzat, ktore lubie, (Wy tez pewnie jakies lubicie i byscie nie zjadly, np. swojego pieska czy kotka) skoro nie musze.



Oczywiscie sa tez inne aspekty i argumenty, ale dla mnie ten jest najwazniejszy.

A co do tego czy moje zycie jest przyjemne to bez obawy i zyje jak wszyscy w nienaturalnych warunkach i sie dlatego nie powoluje na jakiestam wrodzone miesozerstwo czy roslinozerstwo, bo to jest kwestia sporna.



PozdroVeganPower
 
 
 
alisa 
Super Dyskutant




Posty: 1549
Skąd: ???
Wysłany: 2005-02-20, 22:25   

marlene napisał/a:
hAlo



Zdaje mi sie moje drogie, ze nie macie ochote na dyskusje, tylko taka sobie paplanine.



Nie widze w Waszych wypowiedziach zadnych argumentow.



Napisze Wam moj argument, jest on bardzo prosty: po co mam sie przyczyniac do niewyobrazalnego cierpienia zwierzat, ktore lubie, (Wy tez pewnie jakies lubicie i byscie nie zjadly, np. swojego pieska czy kotka) skoro nie musze.



Oczywiscie sa tez inne aspekty i argumenty, ale dla mnie ten jest najwazniejszy.

A co do tego czy moje zycie jest przyjemne to bez obawy i zyje jak wszyscy w nienaturalnych warunkach i sie dlatego nie powoluje na jakiestam wrodzone miesozerstwo czy roslinozerstwo, bo to jest kwestia sporna.



PozdroVeganPower




Twoje argumenty powalają zaś z nóg. :mrgreen: Gdyby zaszła taka potrzeba to zeżarłabym nawet własnego chomika i te szkapy co stoją w stajni i to na surowo.Narazie takowej nie ma ,więc niech żyją w spokoju.

Amen :mrgreen:
 
 
Kamila
Super Dyskutant





Posty: 3095
Skąd: Berlin
Wysłany: 2005-02-21, 07:54   

sieManko,

szczerzę mówiąc to Nero ja bym nie zjadła. Prędzej wyłapałabym wszystkie gołebie pościagała wszystkie koty z dachu śmietnika, ale Nerucha never!

A jakie są jeszcze argumenty?

Ochotę na dyskusje to my mamy, ale trochę ciężko się z Tobą dyskutuje :(
_________________
KochamFotografie
  
 
 
 
alisa 
Super Dyskutant




Posty: 1549
Skąd: ???
Wysłany: 2005-02-21, 09:07   

Kamila ,to musimy same ze sobą poględzić bo koleżanka chyba nie bardzo umie argumentować,stwierdzenie "nie jem mięska bo lubie zwierzątka" jest naiwne i dziecinne.Cała masa ludzi "lubi zwierzątka" ale potrafią zachować umiar i zdrowy rozsądek .Nie trzeba być aż "Weganem"żeby wiedzieć że bezpodstawne zabijanie zwierząt ,dla samej przyjemności zabijania jest okrucieństwem i zboczeniem.Za takie ja np.uważam polowania dla zdobycia trofeum.Co innego zaś jest planowa likwidacja dziko żyjących zwierząt ,które w nadmiarze się rozmnożyły i zagrażają np.rolnictwu czyli człowiekowi.Podobnie jest z innymi szkodnikami ,typu ,myszy ,szczury.Już człowiek pierwotny odżywiał się głównie mięsem i tak zostało do dziś mimo ewolucji i rozwoju cywilizacji.Nie mówiąc już o walorach smakowych ,mięso jest podstawowym źródłem pożywienia człowieka i żadne "prądy filozoficzne" tego nie zmienią.I dobrze.Ponieważ człowiek stoi najwyżej w tym"łańcuchu życia"(jak to nazwała koleżanka)jest w stanie podporządkować sobie otoczenie ,ze zwierzątkami włącznie.Ruch wegański posunął się w swojej wypaczonej filozofii do tego że porównuje hodowlę zwierząt przez ludzi do rasizmu i sexizmu."Walczy "o równouprawnienie tj.zwierzątka powinny mieć takie same prawa jak człowiek.Natomiast bardzo rzadko powołuje się na powody zdrowotne /jak robią to wegetarianie/.Nie istnieją jakieś poważne naukowe potwierdzenia na temat pozytywnych wpływów "diety wegańskiej".Natomiast stwierdzono naukowo że weganie są ogólnie mówiąc niedożywieni ,brak im Vitaminy B6,B12,minerałów,wapna ,żelaza itp.Czyli podstawowych składników do normalnego rozwoju psycho-fizycznego.Dochodzi czasem do takiego barbarzyństwa ,że co bardziej fanatyczne matki-weganki ,swoje nowonarodzone dzieci,od urodzenia przestawiają na "dietę bezmięsną" .Nie podają nawet mleka ,bo to niezgodne z ich"filozofią" życiową.lepiej więc zagłodzić własne dziecko niż "skrzywdzić biedną krówke".

Mnie tam "weganie" nie przeszkadzają ,niech sobie żyją i jedzą albo nie jedzą co im się żywnie podoba .Ale czasem ,tak jak w każdym innym fanatycznym ruchu ,posuwają się za daleko i działają na szkodę ludzi.Np."uwalniając" dzikie ,drapieżne zwierzęta z klatek z Zoo,niszczenie hodowli zwierząt itp.

Jak na początku wspomniałam ,ja też "lubię zwierzątka" ale uważam że zwierze jest dla człowieka a nie odwrotnie .Jako pożywienie ,jako pomoc przy pracy .Potępiam natomiast zdecydowanie polowania ,trzymanie niepotrzebne zwierząt w klatkach wyrywając je z naturalnego środowiska tylko dla zabawy czy zaspokojenia snobistycznych zachcianek.Nie uznaje idiotycznej tresury zwierząt w cyrku ,hodowli rasowych okazów po to by zarobić na tym kase,tworzenie"mutantów"poprzez krzyżowanie ras by wyszło dziwadło itp,itd.

Co do "argumentów" nowej forumowiczki-weganki ,uważam że są...........żadne .Prawdopodobie ,gdzieś ,kiedyś usłyszała o czymś takim ,na zasadzie "gdzieś tam dzwonią ale niewiadomo w jakim kościele"chce na siłę być "ekscentryczna" i "inna".pewnie zapisała się do "anarcho-punk" lub "straight-edge",nie bardzo wiedząc o co w tym wszystkim chodzi.Ale nie mój to problem. :mrgreen:
 
 
marlene 
Nowy




Posty: 6
Skąd: Lodz
Wysłany: 2005-02-21, 12:49   

hAlo

Jesli chodzi o zdrowie to amerykanskie towarzystwo naukowe, w jakiejs oficjalnej pracy (niestety tytulu nie pamietam, ale jak komus zalezy to n a pewno w necie znajdzie) uznalo weganizm z najzdrowsza diete, pozatym z wlasnych doswiadczen i z obserwacji otoczenia wiem, ze ludzie bedacy wege znacznie bardzoej zwracaja uwage na to co jedza. I to wlasnie nie na smak potraw, ktory tak czesto sie przewija w rozmowach o miesia, tylko wlasnie na wartosci odzywcze i komponowanie posilkow i kontroluja swoj stan zdrowia, chociazby robiac badania krwi.



Tak sie sklada ze studiuje inzynierie srodowiska i interesuje mnie tez kontekst produkcji miesa w stosunku do srodowiska.

Zeby wyzywic miesozerce potrzeba chyba 7 razy wiekszego kawalka ziemi niz zeby wyzywic wegetarianina, nasza populacja rozwija sie w postepie geometrycznym, jezeli ludzie nadal beda miec taki styl konsumpcji jak obecnie, to nie dosc, ze bedzie glod na swiecie, to jeszcze dramatyczne proby zwiekszenia produkcji przy pomocy srodkow chemicznych moze doprowadzic do katastrofy ekologicznej, chyba nie musze mowic ze na ludzi to tez bedzie mialo wplyw. Pozatym kryzys nieodnawialnych zrodel energii, ktory moze juz calkiem niedlugo nastapic, moglby byc w duzej mierze rozwiazany przez biomase, a do tego potrzebna jest ziemia, ktora mozna by uzyskac kosztem zminiejszonej produkcji roslinnej ( bo nie trzeba by produkowac na potrzeby zwierazat). Pozatym produkcja miesa to nie tylko koniecznosc wyprodukowania dodatkowych zboz itp. (do czego przypominam trzeba zuzyc paliw a takze nawazow i srodkow ochrony roslin), ale takze odpady z tej produkcji, obornik i gnojowica, ktore bardzo czesto zanieczyszczaja glebe i wody gruntowe, a takze czesci zwieraz nie wykorzystywane w przemysle, pod uwage trzeba tez wziazc padla zwierzeta, ktore musza byz zutylizowane, w zeszlym roku Polska przeznaczyla na ten cel 31, 5 mln. A i jeszcze metan i amoniak, ktore uwalniaja sie z odchodoe, metan jest znacznie silniejszym gazem cieplarnianym niz dwutlenek wegla ( bo wystepuje w znacznie mniejszym stezeniu i latwiej zaklocic jego rownowage).



Oczywiscie tez jestem przeciwko cyrkom, futrom, rozmnazaniu rasowych psow, kiedy jest tyle bezdomnych potrzebujacych kundli i tym podobnym rzeca, ktore w ogole nie maja dla mnie zadnego uzasadnienia.



PozdrolLdz
 
 
 
marzena 
Super Dyskutant





Posty: 1838
Skąd: Berlin/Poznan
  Wysłany: 2005-02-21, 13:23   

Kolezanko!

To wszystko tak pieknie brzmi ale niestety nijak sie to ma do zycia!

Jest wielu madralinskich przeczytali tu i uwdzie artykuly i sie madruja

podaja statystyki mysla o przyszlosci ziemi i co dalej!

Robisz cos w tym kierunku zeby np bronic zwierzat dokarmiasz te bezdomne!?

Albo jak ci zieloni przywiazujesz sie do soboli zeby z nich futer nie robiono?

Co z tego ze spotykasz sie z takimi co mysla i glosza tylko idee i wolasz np.

u Nas na Poloni ze to takie straszne ze nikt nie mysli o tym czy o tamtym!

Jak sie glosi poglady to powinno sie to opierac na praktyce podaj mi choc jeden powod

zebym uwiezyla ze warto sie tak poswiecac dla ratowania naszej matki ziemi!



A tak przy okazji ludzie juz od dawien dawna miecho wcinaja!

A roslinki dzieki kupce zwiezecej lepiej rosna-jezeli ty inaczej uwazasz to powinnas np.

w lesie ze strzelba biegac ale to przeciw Twojej naturze przeciez no nie!?

( moze troche myle pojecia co do weganizmu ale jak juz glosisz takie przeslania to juz

jednak chyba cos trzeba zrobic by matka ziemia nie umarla co?)



Ciekwska !



:mrgreen:
 
 
 
alisa 
Super Dyskutant




Posty: 1549
Skąd: ???
Wysłany: 2005-02-21, 14:25   

No więc własnie pisałam o tym że zadne naukowe traktaty na temat korzysci wynikajacych z weganizmu nie istnieją. A tak wogóle to , ten .........przepraszam za wyrażenie BEŁKOT pseudo naukowy ,którym nas uraczyłaś ma się nijak do WEGANIZMU ,którego podobno jesteś wyznawczynią.Próbujesz pisać /lub przepisywać urywkami/ jakieś dane statystyczne dotyczące ochrony środowiska naturalnego,ekologii.A to nie wiele ma wspólnego z filozofią weganów jako taką.Więc trafiłaś jak kulą w płot. :roll:
 
 
alisa 
Super Dyskutant




Posty: 1549
Skąd: ???
Wysłany: 2005-02-21, 14:55   

marlene napisał/a:
A i jeszcze metan i amoniak, ktore uwalniaja sie z odchodoe, metan jest znacznie silniejszym gazem cieplarnianym niz dwutlenek wegla ( bo wystepuje w znacznie mniejszym stezeniu i latwiej zaklocic jego rownowage).







PozdrolLdz






Wytłumacz mi proszę czyja równowaga jest zakłócona? 8O Metanu?,dwutlenku węgla?amoniaku?czy odchodów?
 
 
Kamila
Super Dyskutant





Posty: 3095
Skąd: Berlin
Wysłany: 2005-02-22, 09:33   

marlene napisał/a:


Jesli chodzi o zdrowie to amerykanskie towarzystwo naukowe, w jakiejs oficjalnej pracy (niestety tytulu nie pamietam, ale jak komus zalezy to n a pewno w necie znajdzie) uznalo weganizm z najzdrowsza diete, pozatym z wlasnych doswiadczen i z obserwacji otoczenia wiem, ze ludzie bedacy wege znacznie bardzoej zwracaja uwage na to co jedza. I to wlasnie nie na smak potraw, ktory tak czesto sie przewija w rozmowach o miesia, tylko wlasnie na wartosci odzywcze i komponowanie posilkow i kontroluja swoj stan zdrowia, chociazby robiac badania krwi.



Ja jeszcze powrócę do tego. Co na takich wynikach wychodzi? Wszystko w normie? Szczerze w to wątpię. Moja kumple przez parę lat oddawała systematycznie krew, potem przeszła na dietę bezmięsną, nie nazywała tego wegetarianizmem, ani wegą, daleka była od fanatyzmu. Po około pół roku (od zastosowania diety) chciała oddać krew, ale nie zgodzili się, bo wyniki były marne. Jak zaczęła znowu jeść mięso to dopiero po kilku miesiącach wszystko co miała w niedoborze unormowało się.
_________________
KochamFotografie
 
 
 
Justyna 
Uzytkownik





Posty: 49
Skąd: Berlin Mitte
Wysłany: 2005-02-28, 20:08   

Kocham schaboszczaczki,ale widzialam dzis w telewizji jak traktuja i zaniedbuja chore swinie.....



Hmmmm........ Przyszla pora na steka...
 
 
Anetta 
Super Dyskutant





Posty: 1317
Skąd: Berlin i okolice
Wysłany: 2005-03-06, 10:36   

jakze bardzo niepoprawnymi i dziwacznymi zwierzetami sa lwy, pantery i inne drapiezniki....

ze zjadaja slodkie zajaczki i piekne lanie i sarenki.... fujjj :mrgreen:

kiedy tyle tropikalnego zielska lezy dookola :mrgreen:
_________________
pozdrawiam :)
 
 
 
Chaos A.D. 
Aktywny uzytkownik
Bo powaga zabija powoli...





Posty: 56
Skąd: Berlin
Wysłany: 2005-04-21, 12:47   wegetarianizm a technologia zywnosci...

kiedys z powodow waznych bylem zmuszony przeczytac parenascie kilo literatury fachowej z zakresu produkcji miesa i wedlin... O malo co nie zostalem jaroszem.



a moi znajomi wiedza juz, ze nie nalezy dyskutowac z ZADNYM z mieszkancow mojej WG na temat jedzenia... Jedna doktorantka od ryb, jeden magistrant od wina (nawet nauczyl sie mowic "siarkofrut") i ja...



Ulubiona dyscyplina sportowa: Obrzydzanie jedzenia na czas. :twisted:
 
 
 
Gosia 
Bardzo Aktywny





Posty: 355
Skąd: Berlin
Wysłany: 2005-04-21, 13:06   

A propos obrzydzania jedzenia, mnie kaurat trudno, bo moj tata dziala w szeroko pojetej produkcji zywnosci, wiec wiele mnie nie zaskoczy, lacznie z praniem ubran po wizycie w Bakutilu ;) Choc moze szkoda, bo sie po ciazy straszliwie z nadwymiarowymi kilogramami mecze, jakby mi tak ktos tak skutecznie zarlo obrzydzil, to byloby latwiej sie zredukowac ;)



A miesko obrzydzic niezle umial tez James Herriot, jelsi znacie jego ksiazki/filmy. Te dzieci bawiace sie na gorach padliny i w maczce miesno-kostnej...



Zreszta gdyby Bog chcial zebysmy zwierzat nie jedli, to nie zrobil by ich z miesa ;)



*Wszystko powyzsze z przymruzeniem oka*
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB & Przemo © 2000-2011 poloniaberlin.de • polskojezyczne forum dyskusyjne z Berlina