|
| Autor |
Wiadomość |
alisa
Super Dyskutant

Posty: 1549 Skąd: ???
|
Wysłany: 2005-05-12, 13:37 Takie tam...........
|

|
|
Szparagi czyste rasowo
Tygodnik "Wprost", Nr 1171 (15 maja 2005)
Najazdem Polaków - obok globalnego kapitalizmu - niemieckie elity tłumaczą problemy ich kraju
Plagą szarańczy, którą trzeba wytępić, nazwał przedsiębiorców Franz Muntefering, przewodniczący rządzącej w Niemczech partii socjaldemokratycznej. Michael Wolffsohn, wybitny historyk i publicysta, zauważył, że dziś mówi się o pladze szarańczy, zaś w czasach Hitlera mówiło się o pladze szczurów i żydowskich świniach. Niemieckie elity szukają winnych rosnącego kryzysu gospodarczego i ich znajdują. Są nimi zarówno międzynarodowe koncerny, jak i Polacy. W Niemczech toczy się obecnie wojna ideologiczna - walka o wartości, które nie mają już zastosowania. Wyciągnięte z lamusa historii hasła o kapitalistycznych krwiopijcach nie wpłynęły na poprawę notowań rządzącej lewicy. Wręcz przeciwnie, coraz bardziej ją pogrążają. Ale mimo to walka trwa. Trudno w to uwierzyć, ale na okładce pisma związków zawodowych pojawił się znany z komunistycznych tygodników satyrycznych amerykański Yankee w cylindrze, z wyszczerzonymi zębami, gotów zagryźć niemieckich robotników i chłopów. Tylko że to nie jest satyra, lecz wyrażone ze śmiertelną powagą stanowisko. Franz Muntefering stwierdził: "Niektórzy inwestorzy nie zastanawiają się nad ludźmi, którym niszczą miejsca pracy. Są anonimowi, nie mają twarzy, spadają jak szarańcza na przedsiębiorstwa, pustoszą je i odlatują".
Niemcy, bądźcie czujni!
Obok międzynarodowego kapitału największym zagrożeniem dla niemieckiego rynku pracy są Polacy. Pierwsza rocznica rozszerzenia Unii Europejskiej odbiła się szerokim, acz negatywnym echem w niemieckim społeczeństwie. Wprawdzie Niemcy korzystają z rozszerzenia unii, ale wielu obywateli Bundesrepubliki uważa się za przegranych - zauważa lewicowy dziennik "Suddeutsche Zeitung" i przytacza mrożące krew w żyłach przykłady. Uwe Tilmann, szef koncernu przetwórstwa mięsnego Moksel, nie chce mieć nic wspólnego ze wschodnioeuropejskimi zakładami rzeźniczymi. Ale zauważa, że wielu jego konkurentów korzysta z taniej siły roboczej zza wschodniej granicy. Dlatego obawia się, że jego firma zacznie ponosić straty. Tilmann stwierdza: "Niemcy nie byli dość czujni, kiedy podpisywali traktaty rozszerzeniowe".
Krystyna Grzybowska
Tygodnik "Wprost", Nr 1171 (15 maja 2005) |
|
|
|
 |
ula
Bardzo Aktywny

Posty: 333 Skąd: Berlin
|
Wysłany: 2005-05-17, 11:57
|

|
|
Wprost ma jadowita publicystyke, antyniemiecka, antyrosyjska itd....
Bo jak by to miala byc prawda to powiem szczerze- chyba tu kogos pop.............. by takie nacjonalistyczne bzdety wypisywac i wygadywac w zjednoczonej Europie. |
|
|
|
 |
Darass
Aktywny uzytkownik


Posty: 71 Skąd: Piła- Polska
|
Wysłany: 2005-05-17, 17:32
|

|
|
cytat; "Uwe Tilmann, szef koncernu przetwórstwa mięsnego Moksel, nie chce mieć nic wspólnego ze wschodnioeuropejskimi zakładami rzeźniczymi."
a co on może mieć wspólnego??
cutat:
"Ale zauważa, że wielu jego konkurentów korzysta z taniej siły roboczej zza wschodniej granicy."
Jak Uwe T. będzie postępował w ten sposób to niedługo jego kiełbaski znikną z rynku hihi
CONSTAR - wędliny w kolorze nadziei
nasz produkt eksportowy. |
_________________ ... w życiu trzeba być rekinem!!! |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
• phpBB & Przemo © 2000-2011 poloniaberlin.de • polskojezyczne forum dyskusyjne z Berlina |
|
|
|