forum.poloniaberlin.de
 Portal  Album FAQ  Szukaj Grupy Użytkownicy Firmy Tematy Kontakt   Rejestracja   Profil   Sprawdz wiadomości   Zaloguj 

Poprzedni temat «» Następny temat

Wpadki jezykowe :)

Autor Wiadomość
Kamila
Super Dyskutant





Posty: 2924
Skąd: Berlin
Wysłany: 2004-01-08, 09:13   Wpadki jezykowe :)

Czy podczas pobytu w Niemczech/Berlinie zdarzaja sie Wam jakies "wpadki" jezykowe?



Do jakiegos czasu mylily mi sie rozne slowa, np.



hübsch (ladne, piekne) - häßlich (brzydkie)

Jak raz powiedzialam o kuchni kolegi (Niemca), ze jest häßlich zamiast hübsch i wszyscy sie na mnie spojrzeli to od tego cas juz sie nie myle :lol:



Mylilo mi sie rowniez:

Entschuldigung! (przepraszam) - Gesundheit! (na zdrowie)

nie wiem dlaczego, ale moze dlatego, ze sa to formy grzecznosciowe ?!?



Ja jak bylam pierwszy raz w Berlinie (lato 1999) i umialam tylko pare podstawowych slow to mialam smieszna sytuacje.Bylam z moim (wtedy jeszcze) chlopakiem na zakupach w Kaiser i on byl na jednym koncu sklepu, a ja na drugim. Jechalam z wozkiem po sklepie,bo go szukalam i zderzylam sie wozkiem z jakims facetem. Noi oczywisice powiedzialam Gesundheit. :lol: Facet zrobil takie wielki oczy, ze od razu pobieglam do Macieja spytac sie co jemu powiedzialam. :P



liczby tez mi sie mylily, np.

15 i 50

18 i 80



Kiedys na kursie powiedzialam, ze "wczoraj w Polsce bylo -50 stopni" wszyscy mi wspolczuli, gdzie ja mieszkam :)



Raz w urzedie powiedzialam, ze cywilny byl osiemdziesiatego pazdziernika...



To wszystkie moje wpadki, wiecej wpadek nie pamietam, albo nie chce pamietac :)



Ale przypomniala mi sie jeszcze sytuacja mojej kolezanki z kursu:



Na ulicy spytala sie faceta jak dojsc do Yorckstrasse i facet zaczal jej tlumaczyc: "Najpierw w prawo, potem prosto, druga w lewo itp." Jak skonczyl sie produkowac to kumpela spytala "Danke, aber diese (pokazujac reka na prawa strone) Rechnung???" (zamiast Richtung)



Ale sie rozpisalam. Mam nadzieje, ze nie spicie na klawiaturach :) A Wy mieliscie jakies smieszne sytuacje?



Pozdrawiam cieplutko
 
 
 
Anetta 
Super Dyskutant





Posty: 1151
Skąd: Berlin i okolice
  Wysłany: 2004-01-08, 16:23   huhahahaah...

ale sie usmialam .... :lol:

naprawde ciekawe te twoje zdarzenia Kamila! hihihi niezle...



Ja tez mailam pare przygod...hihihihi



jedna z nich to jak poznalam mojego meza on chodzil jeszcze regularnie na silownie...... :)



No i kiedys usuadlam mu na kolankach :oops: dotknelam jego umiesnionych ramion...

i powiedzialam...

du mein liebe Schwerzeneger...

chodzilo mi naturalnie o Arnolda i porownanie z jego muskulami...

ale moj maz zrozumial ze go nazwalam Schwarze Neger

co oznacza - ty moj Czarnuchu ( jak do murzyna obrazliwie, lub niewolnika....)....



:oops: i odrazu mu mina zrzedla i prawie sie obrazil....

hihihi na poczatku zwiazku taka gafa;)

Ale mu wszystko wytlumaczylam i oboje pekalismy ze smiechu ...hihihihihiii :lol: :lol:
_________________
pozdrawiam :)
 
 
 
marzena 
Super Dyskutant





Posty: 1590
Skąd: Berlin/Poznan
Wysłany: 2004-01-21, 10:52   wpadki

Hej!!!!!!!!!!!

Jezeli chodzi o wpadki to bardzo trzeba uwazac na to co sie mowi po polsku bo przez przypadek moze to byc polak a nie niemiec!

Miam takie dwie :jedna z kolega gdy chcial sprawdzic auto sprawdzal to mechanik i w pewnym momencie zaczal opisywac co jest z autem facet jak zacza przynudzac to nie wytrzymalam i powiedzialam do kolegi"ten ale pieprzy "(wiem brzydko) a na to mechanik "nie pieprze tylko mowie"

A drugie zdarzenie mialo miejsce w sklepie przy kasie:kasjerka byla taka powolna ze powiedzialam to mezowi

"Ze wolniej juz chyba nie mozna i zaraz spuznie sie na nastepny dzien"

a ona na to "ze na pewno zdaze troche cierpliwosci"





Tak wiec trzeba uwazac!!!!!!!!!! :)



Pozdrowienia Marzena JUZ UZYTKOWNIK HA HA HA!!!!!!!!!!
 
 
 
Teddy Bear 
Bardzo czesto tu bywa




Posty: 115
Skąd: Berlin - Spandau
Wysłany: 2004-01-21, 19:55   

Takie wypadki slowne sa normalne w trakcie nauki jezyka :lol:
 
 
 
Anetta 
Super Dyskutant





Posty: 1151
Skąd: Berlin i okolice
Wysłany: 2004-01-21, 20:36   

A wiec co do wpadek...rozmawialam ostatnio z moim TESCIEM o malych warchlakach( a wiec dzieciach ) dzikich swinek...i powiedzialam do niego ze te swinki können so suß ficken :roll: a chcialam powiedziec kwicken :lol: :lol:



I to do tescia ...ups :oops:
_________________
pozdrawiam :)
 
 
 
Kamila
Super Dyskutant





Posty: 2924
Skąd: Berlin
Wysłany: 2004-01-21, 20:53   

Anettka, po raz kolejny musze to powiedziec: jestes THE BEST :lol: :lol:
 
 
 
Teddy Bear 
Bardzo czesto tu bywa




Posty: 115
Skąd: Berlin - Spandau
Wysłany: 2004-01-21, 21:33   

Dopel gemopelt ale LOL :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
 
 
 
martini 
Uzytkownik





Posty: 36
Skąd: Berlin P. Berg
Wysłany: 2004-03-09, 19:33   

Ja przez kilka lat zylam w przekonaniu, ze brzoskwinie to "Pfirsche", a nie "Pfirsiche"!



A slowa ktore najczesciej mylilam, to "barfuß" i "fußbar", "Lagefeuer" i "Feuerlage" i przez dlugi czas myslalam, ze "Spree" to znaczy " rzeka" :)



Jednak najzabawniejsze potyczki jezykowe mialy miejsce podczas lekcji w polsko-niemieckim gimnazjum. Kiedys na zajeciach z plastyki nauczycielka polecilam nam na nastepna lekcje przygotowac rysunek lub plakat "we". Tak powiedziala: "we". Nie wiedzac, co to znaczy "we", poszlismy do uczniow ze starszego rocznika, ktorzy oznajmili nam, ze czegos takiego jak "we" nie ma i prawdopodobnie chodzilo o "Fee". Lecz, jakby tego jeszcze nie bylo dosc, tlumaczac slowo Fee (co wlasciwie znaczy "wrozka") pomylili je z "Fahne" (choragiew). Na nastepna lekcje plastyki Polacy przyszli zatem z choragwiami, na ktorych namalowane byly jakies "dziela sztuki". Oczywiscie, niemiecka polowa klasy i nauczycielka nie mieli pojecia, o co nam chodzilo. Dopiero po zawiklych wyjasnieniach wyjasniono nam, ze chodzilo o LITERE "W", ktora Niemcy wymawiaja "we", jak w "BMW" - "be-em-we" :mrgreen:



m.
 
 
SuperAlex 
Bardzo czesto tu bywa





Posty: 100
Skąd: Lwówek Śląski
Wysłany: 2006-05-21, 12:21   

Kiedyś będąc z mamą na wakacjach w Berlinie u mojej babci zdarzyła się pewna gafa! Czekam z mamą w domu na babcie aż przyjdzie z pracy. Nagle dzwoni telefon i odbiera mama, która nie potrafi mówić po niemiecku :grin: Posłuchała chwilę faceta i odpowiedziała, że nie rozumie niemieckiego. Mężczyzna powiedział więc "OK, tschus" (chyba dobrze napisałem :grin: ), na co moja mama " Guten Tag" i odłożyła słuchawke :mrgreen: Chciała oczywiśćie powiedzieć "dowidzenia", a nie "dzień dobry" :mrgreen: Po odłożeniu słuchawki zobaczyła mnie tarzającego się po ziemi ze śmiechu :mrgreen: i chyba zrozumiała swój błąd :roll: :smile:
_________________
Życie bez roweru powoduje raka i choroby serca ©®™
 
 
 
alisa 
Super Dyskutant




Posty: 1470
Skąd: ???
Wysłany: 2006-05-21, 15:23   

:mrgreen: to akurat żadna wpadka językowa.W niemieckim używa się także "Guten Tag" jako pożegnania.Znaczy "dobrego dnia" lub właśnie do widzenia.
 
 
AmIgo 
Bardzo czesto tu bywa




Posty: 149
Skąd: ------
Wysłany: 2006-05-21, 23:03   

raczej ... schon, zeby nigdy np. Alicje na oczy nie widziec.

____________

the best cynic
 
 
Kaska 
Poczatkujacy




Posty: 17
Skąd: Polska
Wysłany: 2006-05-22, 21:31   

Mnie zdarzyło się raz powiedzieć, że mam Schmerzkopfen....zamiast Kopfschmerzen:) Byłam zmęczona a co za tym idzie mało skoncentrowana na niemieckim...Moim niemieckim znajomym to wymyślone słówko spodobało się tak bardzo, że opowiadali o nim póżniej swoim przyjaciołom....

Kilka razy zagalopowanie się i określiłam palce u nóg słowem Finger zamiast Zehen...no i Niemcy mieli ubaw...:)
 
 
Mallory30 
Bardzo czesto tu bywa





Posty: 180
Skąd: Berlin-Mitte
Wysłany: 2006-05-22, 23:46   

No to u mnie z kolei bylo tak: rozmawialam sobie z tesciowa na temat klopotow zdrowotnych etc., i mowie jej ze mam problemy czasem z pecherzem. Zamiast uzyc jednak slowa: pecherz = Blase, uzylam nieco innego slowa : Blasen. :oops:

Glupio mi do tej pory, bo kobieta mnie nie skorygowala tylko spokojnie przelknela co jej powiedzialam.

Ciekawe czy rozmawiala juz na temet moich 'problemow' z tesciem? :roll:
 
 
Kobieta pracujaca 
Dyskutant




Posty: 693
Skąd: Berlin
Wysłany: 2006-05-23, 10:31   

Opowiem Wam, co przezylam, bedac ze znajomym w sklepie. Otoz ma on - jak wiekszosc z nas - klopoty z wymowa "Ü".

Kupilismy sporo rzeczy, ktore ekspedientka zaczela upychac do malej torebki. Na to on bardzo grzecznie i z usmiechem: "Haben Sie große Titen?" :oops: :mrgreen:
 
 
eelbe 
Aktywny uzytkownik




Posty: 85
Skąd: Piła
Wysłany: 2006-05-23, 18:42   

Ja miałem takie bardziej tradycyjne wpadki, jak np. wchodze do sklepu i mówie Tschus albo jak kupowałem piwo pani sie spytała: Bist du uber 18? i chwyciła za reklamówkę, ja powiedziałem nein, danke :oops:
 
 
 
Dominika
Bardzo Aktywny





Posty: 319
Skąd: Berlin
Wysłany: 2006-05-23, 19:06   

Kobieta pracujaca napisał/a:
Opowiem Wam, co przezylam, bedac ze znajomym w sklepie. Otoz ma on - jak wiekszosc z nas - klopoty z wymowa "Ü".

Kupilismy sporo rzeczy, ktore ekspedientka zaczela upychac do malej torebki. Na to on bardzo grzecznie i z usmiechem: "Haben Sie große Titen?" :oops: :mrgreen:




Ja tego tez nie moglam wymowic, wiec mowilam na poczatku "Tjutje". :lol: :lol: :lol:
 
 
Joker Adams 
Moderator





Posty: 1707
Skąd: Berlin Reinickendorf
Wysłany: 2006-05-23, 22:03   

Hmm, ja jakichs specjalnych wpadkow sobie az nie przypominam...



Jedyne co mi do glowy przychodzi, to stalo sie na wycieczce szkolnej. Zostalem obudzony przez jednego z klasy, zerwalem sie i bylem jeszcze nie calkiem trzezwy, bo najpierw sie spytalem dwa razy "Co??", zanim mi sie skojarzylo ze z Niemcem gadam i przeszlem na "Was?" :wink:
_________________
The knight... :-)
 
 
 
Dominika
Bardzo Aktywny





Posty: 319
Skąd: Berlin
Wysłany: 2006-05-24, 18:59   

Takie cos zdarza mi sie czesto, jak wracam po dluzszym pobycie w Polsce do Berlina. Jak kogos niechcacy potrace, mowie automatycznie po polsku "przepraszam", a pozniej lapie sie na tym, ze jestem juz w Niemczech. :oops: :lol:
 
 
Darass
Aktywny uzytkownik





Posty: 68
Skąd: Piła- Polska
Wysłany: 2006-05-24, 21:57   

kiedyś jechaliśmy do hamburga i chcąc upewnić się czy jedziemy w dobrym kierunku zatrzymaliśmy się obok pary starszych niemców i kolega zagaduje przez okno: Wir fahren nach hamburg.. na co dziadek zdezowrientowany nie wiedział co odpowiedzieć

pytanie powinno brzmieć: Fahren wir nach hamburg?



inną wpadka był zakup 16 bułek w piekarni.

Zorientowaliśmy się o blędzie jak na ladzie sprzedawca położył 60 bułek!!!!
_________________
... w życiu trzeba być rekinem!!!
 
 
teufelin 
Staly bywalec forum





Posty: 294
Skąd: bErLiN
Wysłany: 2006-05-25, 12:02   

Tak sie sklada, ze urodzilam sie w miescie Konin. Robilam jakies tlumaczenie przy uzyciu translatora, :oops: ktory mi przetlumaczyl ... w Koninie jako in dem Pferdefleisch. Nie zwrocilam na to uwagi bo sie bardzo spieszylam i byla kupa smiechu... :mrgreen:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Podobne tematy na forum
Temat Autor Forum Odpowiedzi Ostatni post
Brak nowych postów Praca w branży medycznej jakie wymagania językowe??
Aneta82 Praca i kariera w Berlinie 3 2012-02-06, 19:23
CrazyPolska
Brak nowych postów Językowe Studia w Berlinie
hanami Studiowanie , szkoly i kursy 3 2011-05-28, 22:41
hanami
Brak nowych postów Zniżki na bilety BVG a kursy językowe
Raphael Studiowanie , szkoly i kursy 5 2011-02-20, 11:44
dorota_p82
Brak nowych postów Szkoly jezykowe w Berlinie
iwona1978 Studiowanie , szkoly i kursy 3 2008-05-04, 16:26
teufelin
Brak nowych postów Hheheh dla doroslych ;) Lözkowe wpadki ;)
Pia Z przymruzeniem oka ;) 3 2007-06-01, 07:51
Gość


- forum animephpBB & Przemo © 2000-2011 poloniaberlin.de • polskojezyczne forum dyskusyjne z Berlina